Co wiemy o nowych zawodnikach Piasta Gliwice?

07.03.2012
Do walczącego o awans Piasta dołączyło w zimowym okienku transferowym trzech zagranicznych graczy. Czego od dwóch Hiszpanach i Czechu można oczekiwać? Klub pokłada się w nich spore nadzieje.
Tej zimy na Okrzei trafili: Fernando Cuerda, Alvaro Jurado i Tomas Docekal. Jak ci zawodnicy prezentują się w oczach menedżera gliwiczan, Janusza Bodziocha?

Fernando Cuerda
- Środkowy obrońca z charakterem. Na pewno będzie to solidne wzmocnienie zespołu i nieugięty punkt obrony. Ma kilka bardzo pozytywnych cech, ale na pierwszym miejscy trzeba podkreślić, że fenomenalnie gra głową. Ale nie chcę zdradzać wszystkich plusów Fernando, liga zobrazuje je lepiej niż moje słowa

Alvaro Jurado
- Najbardziej doświadczony spośród sprowadzonych graczy, 30-letni defensywny pomocnik. Grał w Hiszpanii w uznanych zespołach. Wie co zrobić z futbolówką jeszcze zanim ją dostanie. Ma dobry przegląd pola i jego gra wygląda nie dość, że dojrzale, to bardzo opanowanie. Alvaro to typowy walczak, oczywiście boiskowy.

Tomas Docekal
- Tutaj z pewnością nie możemy mówić o młokosie. Chłopak ma 23 lata, więc juniorem nie jest, choć wciąż ma plakietkę "perspektywiczny gracz". Tomas ma być alternatywą dla Wojciecha Kędziory, a pokazał podczas obozu przygotowawczego, że może być niezłym zastępcą. Jednego gola strzelił, drugiego wypracował. Na dodatek widać, ze ma smykałkę do gry w ataku. Czech jest dobrym przykładem pewnego, środkowego atakującego.

Wśród pozyskanych zimą zawodników, niemożliwym jest wskazanie choć jednego Polaka. Skąd ta decyzja włodarzy Piasta Gliwice? - Co tu dużo mówić, obecnie decydują pieniądze. Mieliśmy kilku graczy na oku, ale są oni ewidentnie za drodzy. W tym przypadku istotna była kwestia ekonomiczna - mówi Bodzioch.

- Dodam jednak, że wszystkie tegoroczne transfery były przemyślane i przeanalizowane. Do tego nie było żadnych komplikacji. Uniknęliśmy sytuacji, że chcieliśmy kogoś pozyskać, toczyliśmy rozmowy, a one nagle się zerwały. Teraz wszystko było jasne od początku do końca - zdradza kulisy zimowego okienka transferowego menedżer.

Do rozpoczęcia rozgrywek w I lidze nieco ponad tydzień. Stąd w Gliwicach nie spodziewają się już żadnych wzmocnień, czy uzupełnień. - Kadra prawdopodobnie jest zamknięta. Oczywiście, jakiś cud zawsze zdarzyć się może, ale my go nie przewidujemy. Okienko się zamknęło, wolnych zawodników, którzy by nas interesowali, nie ma. Dlatego transferów do klubu, na tydzień przed wznowieniem gry, raczej bym się nie spodziewał - mówi stanowczo Janusz Bodzioch.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również