Co się stało w Ostrowie Wielkopolskim? Piłkarze nie wiedzą...

26.09.2014
- Nikt mi nie wmówi, że Ruch to słaba drużyna. Ta grupa ludzi zagrała przecież wiele bardzo dobrych meczów - mówi Marcin Malinowski, piłkarz "Niebieskich", którzy przegrali dwa mecze w ciągu kilku dni.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Najpierw przyszła porażka w meczu ligowym z GKS-em Bełchatów, kilka dni później jeszcze bardziej wstydliwa przegrana w Pucharze Polski z Ostrovią Ostrów Wielkopolski. "Niebiescy" zapewniają, że do spotkania z III-ligowcem przystąpili z odpowiednią motywacją. - Na pewno nie zlekceważyliśmy Ostrovii. Wiedzieliśmy, że do niżej notowanych rywali trzeba podejść z szacunkiem, pokorą i maksymalną koncentracją - podkreśla Marcin Malinowski.

Więc dlaczego Ruch już nie gra w Pucharze Polski? - Gdybym ja to wiedział... Na pewno nie możemy narzekać na przygotowanie fizyczne. Czujemy się dobrze - mówi Malinowski i dodaje, że na dyspozycję nie ma wpływu to, że aż 15 zawodnikom kończą się wkrótce umowy. - Nie wyobrażam sobie, byśmy wychodząc na boisko myśleli o czymś innym niż tylko o meczu. Nie szukałbym też tanich usprawiedliwień - przyznaje piłkarz chorzowian.

W sobotę drużyna trenera Jana Kociana zagra z Zawiszą Bydgoszcz, który jest jedną z najsłabszych drużyn w tym sezonie. - Jesteśmy sfrustrowani, bo tak doświadczonemu zespołowi nie przystoją takie wpadki, jak w Ostrowie Wielkopolskim. Nikt mi nie wmówi, że Ruch to słaba drużyna. Ta grupa ludzi zagrała przecież wiele bardzo dobrych meczów. Musimy to udowodnić w Bydgoszczy, bo punkty uciekają nam niebezpiecznie szybko - mówi Malinowski.
źródło: SPORT

Przeczytaj również