Co powinna zrobić Polonia, by powtórzyć to, co udało się "Cidrom"?
01.10.2011
Ruch przegrał dwa ostatnie mecze. Oba przy Narutowicza. Jednym z nielicznych, którzy byli chwaleni za te występy, był Paweł Giel. - Rządził w środku pola, trzymał wszystko w ryzach. Zaprezentował się jak na kapitana z krwi i kości przystało, czyli po profesorsku - chwalił Piotr Rocki, który przekazał Pawłowi na jeden mecz opaskę kapitańską.
- Przed meczem podszedłem do Piotrka i poprosiłem o wskazówki. A jego słowa? Nic tylko cieszyć się, że ma o mnie tak dobre zdanie. Dziękowałem mu w szatni za tą laurkę, było trochę śmiechu - mówi jeden z braci Gielów.
Problem w tym, że o ile pana chwalono, o tyle drużyna przegrywała. Zadyszka już za wami?
- Ostatni okres opierał się na graniu co trzy dni. Ostatnio mieliśmy już kilka dni, aby spokojnie popracować na treningach. Przed nami Sandecja, mocny zespół, który co roku gra o wysokie cele w I lidze. Teraz też łapią wiatr w żagle, pną się w tabeli.
Pewnie lepiej byłoby zmierzyć się z Sandecją na starcie sezonu?
- Coś w tym jest, bo wtedy ta drużyna traciła punkty. A z drugiej strony my uczymy się z każdym meczem, więc z tygodnia na tydzień powinniśmy się prezentować coraz lepiej. Nie powinniśmy już popełniać na przykład takich błędów, jak w meczach z Polonią Warszawa i Piastem Gliwice.
Sześć bramek straconych w dwóch ostatnich meczach u siebie. Musicie chyba poprawić przede wszystkim grę defensywną...
- Nie obwiniałbym tylko obrońców. Musimy się poprawić wszyscy, od napastników po bramkarza.
Prawdą jest, że trener Mariusz Kuras mocno zabiegał latem, by trafił pan do Nowego Sącza?
- Mieliśmy kontakt, nawet doszło do spotkania w cztery oczy. Sandecja chciała mnie, ale sprawy potoczyły się tak, że zostałem w Ruchu. Dziś przyjeżdża do Radzionkowa klub, w którym mogłem być. Chciałbym się pokazać z dobrej strony. Kto wie, może kiedyś ten temat jeszcze wróci? Na razie o tym, nie myślę, koncentruję się na grze w Ruchu.
Na koniec, doradzi pan, jak Polonia Bytom powinna zagrać w Łęcznej, by wygrać?
- Cóż, Bogdanka to naprawdę solidna drużyna. Wygraliśmy tam, bo byliśmy jednością. Od tych, którzy byli na boisku, przez trenerów i rezerwowych. To był dobry mecz, mimo że pojechaliśmy na Lubelszczyznę w dniu jego rozegrania. W międzyczasie z Łęcznej odszedł Nakoulma, to osłabienie Bogdanki. Doradzać nie będę, bo Polonia ma dobrego trenera, który wie, co robić.
My mamy wrażenie, że Dariusz Fornalak po ostatnich występach swoich zawodników wie mnie, niż... wiedział miesiąc temu. Kolejni zawodnicy rozczarowują, grają słabo. Małym pozytywem w środowym meczu z Puszczą Niepołomice była postawa Jeana Paulisty, który strzelił gola w swoim debiucie.
- Cieszę się, że mogliśmy go zobaczyć w spotkaniu. Jean musi jednak mocno popracować, by dojść do dyspozycji, którą prezentował w Wiśle Kraków. Początek został zrobiony. Liczę, że zdobyty gol podbuduje go - stwierdza trener Fornalak.
- Przed meczem podszedłem do Piotrka i poprosiłem o wskazówki. A jego słowa? Nic tylko cieszyć się, że ma o mnie tak dobre zdanie. Dziękowałem mu w szatni za tą laurkę, było trochę śmiechu - mówi jeden z braci Gielów.
Problem w tym, że o ile pana chwalono, o tyle drużyna przegrywała. Zadyszka już za wami?
- Ostatni okres opierał się na graniu co trzy dni. Ostatnio mieliśmy już kilka dni, aby spokojnie popracować na treningach. Przed nami Sandecja, mocny zespół, który co roku gra o wysokie cele w I lidze. Teraz też łapią wiatr w żagle, pną się w tabeli.
Pewnie lepiej byłoby zmierzyć się z Sandecją na starcie sezonu?
- Coś w tym jest, bo wtedy ta drużyna traciła punkty. A z drugiej strony my uczymy się z każdym meczem, więc z tygodnia na tydzień powinniśmy się prezentować coraz lepiej. Nie powinniśmy już popełniać na przykład takich błędów, jak w meczach z Polonią Warszawa i Piastem Gliwice.
Sześć bramek straconych w dwóch ostatnich meczach u siebie. Musicie chyba poprawić przede wszystkim grę defensywną...
- Nie obwiniałbym tylko obrońców. Musimy się poprawić wszyscy, od napastników po bramkarza.
Prawdą jest, że trener Mariusz Kuras mocno zabiegał latem, by trafił pan do Nowego Sącza?
- Mieliśmy kontakt, nawet doszło do spotkania w cztery oczy. Sandecja chciała mnie, ale sprawy potoczyły się tak, że zostałem w Ruchu. Dziś przyjeżdża do Radzionkowa klub, w którym mogłem być. Chciałbym się pokazać z dobrej strony. Kto wie, może kiedyś ten temat jeszcze wróci? Na razie o tym, nie myślę, koncentruję się na grze w Ruchu.
Na koniec, doradzi pan, jak Polonia Bytom powinna zagrać w Łęcznej, by wygrać?
- Cóż, Bogdanka to naprawdę solidna drużyna. Wygraliśmy tam, bo byliśmy jednością. Od tych, którzy byli na boisku, przez trenerów i rezerwowych. To był dobry mecz, mimo że pojechaliśmy na Lubelszczyznę w dniu jego rozegrania. W międzyczasie z Łęcznej odszedł Nakoulma, to osłabienie Bogdanki. Doradzać nie będę, bo Polonia ma dobrego trenera, który wie, co robić.
My mamy wrażenie, że Dariusz Fornalak po ostatnich występach swoich zawodników wie mnie, niż... wiedział miesiąc temu. Kolejni zawodnicy rozczarowują, grają słabo. Małym pozytywem w środowym meczu z Puszczą Niepołomice była postawa Jeana Paulisty, który strzelił gola w swoim debiucie.
- Cieszę się, że mogliśmy go zobaczyć w spotkaniu. Jean musi jednak mocno popracować, by dojść do dyspozycji, którą prezentował w Wiśle Kraków. Początek został zrobiony. Liczę, że zdobyty gol podbuduje go - stwierdza trener Fornalak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów