Co łączy spadki Górnika Zabrze oraz Piasta Gliwice i Odry Wodzisław?

18.05.2010
Mądre porzekadło uczy, że należy wyciągać wnioski z błędów innych. Na przykład sąsiadów. Szkoda, że na śląskim podwórku nikt nie wziął sobie tego do serca, stąd aż dwa zespoły spadły.
Ryszard Wieczorek...
Brutalne, lecz faktem jest, że ten szkoleniowiec pracował przed rokiem w Górniku, a w ostatnim sezonie w Odrze, a potem Piaście. Mało kto już pamięta, jak efektownie i ładnie grali pod wodzą Wieczorka kiedyś wodzisławianie, a potem Korona Kielce. Na jego pocieszenie, z zapowiedzi działaczy Piasta wynika, że dostanie szansę powrotu do ligi z klubem z Gliwic.

Gorąco w gabinetach...
Piast nagle postanowił zmienić prezesa. Podobnie jak Górnik przed rokiem. Nowi ludzie nim dobrze wpasowali się w fotele, musieli godzić się ze spadkami. Jędrzej Jędrych wie dobrze, co czuje dziś Józef Drabicki. Krzysztof Hetmański czy Zbigniew Koźmiński swoich epizodów też nie uznają za udane. Do prawdziwych kłótni dochodziło natomiast w Wodzisławiu Śląskim, gdzie czesko-polskie małżeństwo okazało się pomyłką i spodziewany jest rozwód.

Nietrafione transfery...
Górnik wydawał ogromne pieniądze. Przepłacał, jak przyznał jego ówczesny prezes. Na darmo. Odra? Ściągała graczy z nazwiskami, ale tak naprawdę tylko Arkadiusz Onyszko spełnił w pełni oczekiwania. Więcej spodziewano się od Mauro Cantoro czy Brasilii. Ławę grzali Marcin Chmiest, Jakub Grzegorzewski i Paweł Magdoń. Niewypałem w Piaście okazał się Adrian Paluchowski. Gliwiczanie powinni dać sobie już spokój z transakcjami z Legią Warszawa. Niczego dobrego z tego nie ma. Bartosz Iwan i Mariusz Zganiacz nie poprawili rozegrania.

Brak cierpliwości...
Wieczorek w Górniku dostał cztery kolejki. Minęło dwanaście miesięcy i działacze Odry dorzucili mu ledwie cztery więcej. Dariusz Fornalak pracował dłużej, bo do połowy marca. Na dziesięć ostatnich spotkań wkroczył do akcji... Wieczorek. A tymczasem Arka Gdynia pozwoliła Dariuszowi Pasiece dokonać dzieła, które rozpoczął. I choć momentami było krytycznie, to w końcu cel osiągnięto.

Patologiczne sytuacje...
Kibice w Zabrzu przerwali trening i ubrali piłkarzy w t-shirty, co miało ich rzekomo zmobilizować. Czech zarzucił drugiemu Czechowi, że ten podrobił jego podpis na umowie z Odrą. Z kolei prezes Piasta opowiadał, ile butelek po alkoholu turlało się po podłodze w mieszkaniu bramkarza jego drużyny. Gdzie tu profesjonalizm?!
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również