Co dalej z Włókniarzem?
10.11.2008
Niestety, chętnych do zainwestowania 400 tys. zł brak. W tej sytuacji ostatnią deską ratunku dla częstochowskiego czarnego sportu jest prezes Marian Maślanka, który jasno zadeklarował:
- Jeśli trzeba wyłożę tę kwotę z własnych środków. Nie chcę bowiem zagłady tego klubu, który przez lata był z takim mozołem budowany. To byłoby porażka nie tyle Włókniarza, ale całego częstochowskiego sportu - mówi wyraźnie załamany.
Ostatnie tygodnie spotęgowały fatalne nastroje, które towarzyszom próbom wyjścia z impasu, a szczególnie rozwiązania nieporozumień na linii - miasto - sportowa spółka akcyjna. Spotkania, rozmowy, oświadczenia zamiast rozładować napięcie, tylko je spotęgowały.
Recept na wyjście z kryzysu żużlowego jest kilka. Jedną z nich zaproponował radny, wielki sympatyk czarnego sportu Marek Domagała. - Zamiast trzech podmiotów, które są na tej scenie, z powodzeniem mógłby występować jeden. To scentralizowanie mogłoby przynieść naprawdę wiele korzyści - tłumaczy samorządowiec, szefujący komisji skarbu w Radzie Miasta.
- Jeśli trzeba wyłożę tę kwotę z własnych środków. Nie chcę bowiem zagłady tego klubu, który przez lata był z takim mozołem budowany. To byłoby porażka nie tyle Włókniarza, ale całego częstochowskiego sportu - mówi wyraźnie załamany.
Ostatnie tygodnie spotęgowały fatalne nastroje, które towarzyszom próbom wyjścia z impasu, a szczególnie rozwiązania nieporozumień na linii - miasto - sportowa spółka akcyjna. Spotkania, rozmowy, oświadczenia zamiast rozładować napięcie, tylko je spotęgowały.
Recept na wyjście z kryzysu żużlowego jest kilka. Jedną z nich zaproponował radny, wielki sympatyk czarnego sportu Marek Domagała. - Zamiast trzech podmiotów, które są na tej scenie, z powodzeniem mógłby występować jeden. To scentralizowanie mogłoby przynieść naprawdę wiele korzyści - tłumaczy samorządowiec, szefujący komisji skarbu w Radzie Miasta.
Polecane
Sporty inne