Co dalej z Włókniarzem?

10.11.2008
Złomrex Włókniarz występujący w szeregach ekstraligi musi w ciągu kilku najbliższych dni spłacić długi i wykupić licencję upoważniającą do startów w sezonie 2009.
Niestety, chętnych do zainwestowania 400 tys. zł brak. W tej sytuacji ostatnią deską ratunku dla częstochowskiego czarnego sportu jest prezes Marian Maślanka, który jasno zadeklarował:

- Jeśli trzeba wyłożę tę kwotę z własnych środków. Nie chcę bowiem zagłady tego klubu, który przez lata był z takim mozołem budowany. To byłoby porażka nie tyle Włókniarza, ale całego częstochowskiego sportu - mówi wyraźnie załamany.

Ostatnie tygodnie spotęgowały fatalne nastroje, które towarzyszom próbom wyjścia z impasu, a szczególnie rozwiązania nieporozumień na linii - miasto - sportowa spółka akcyjna. Spotkania, rozmowy, oświadczenia zamiast rozładować napięcie, tylko je spotęgowały.

Recept na wyjście z kryzysu żużlowego jest kilka. Jedną z nich zaproponował radny, wielki sympatyk czarnego sportu Marek Domagała. - Zamiast trzech podmiotów, które są na tej scenie, z powodzeniem mógłby występować jeden. To scentralizowanie mogłoby przynieść naprawdę wiele korzyści - tłumaczy samorządowiec, szefujący komisji skarbu w Radzie Miasta.
źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również