Co dalej z Piastem? „Niech ten sukces nie przerodzi się w totalną klęskę!”

30.05.2012
W Gliwicach jest bardzo nerwowo. Drużyna Piasta wciąż nie jest pewna swojej przyszłości przy Okrzei. Kontrakty wygasają za miesiąc, otrzymują oferty z innych klubów, a prezes Drabicki? Jak milczał tak milczy…
- Jeśli to będzie się tak przedłużać, myślę, że w ciągu dwóch - trzech dni wszystko rozmyje się jak bańka mydlana i to podnoszenie pucharu za awans - tak celebrowane przez niektórych, którzy cegiełki do tego sukcesu nie dołożyli - skończy się tragedią - mówi dziennikowi "Sport" Dariusz Dudek
.
Spokojny nie jest także kapitan Piasta. - Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że 30 czerwca Piast nie będzie miał zespołu - Tomaszowi Podgórskiemu przytakują koledzy. - Żaden z nas nie powiedział „wybrałem inny klub, do widzenia”. Wszyscy chcą zostać - mówi Łukasz Krzycki. - Klub powinien był się określić już dawno, a jest tak, że w sprawie naszej przyszłości nie mamy z prezesem kontaktu od dwóch miesięcy - dodaje Wojciech Kędziora, najskuteczniejszy strzelec gliwiczan.

Co ciekawe, choć zawodnicy Piasta podkreślają, że nie ich rolą jest pukanie do drzwi prezesa i przekonywanie go, że chcą zostać i chyba warto im zaproponować nowe kontrakty, rada zespołu udała się dwa miesiące temu do pokoju Józefa Drabickiego. Przedstawiono mu wówczas propozycję umów, które obowiązywałyby tylko w momencie awansu Piasta do ekstraklasy. Prezes jednak odrzucił pomysł zawodników.

- Gdyby sprawę pilotował prezes Kołodziejczyk, kontrakty mielibyśmy dwa miesiące temu i nie narażalibyśmy spółki na straty, bo teraz, gdy jesteśmy już w ekstraklasie, mówimy już o innych pieniądzach. Teraz chłopcy rozdają karty - stwierdza Dariusz Dudek, który zresztą również może odejść z Gliwic.

- Proszę pokazać mi drugi taki klub, którego zawodnicy na dwa miesiące przed końcem kontraktów otrzymują od konkurencji lukratywne propozycje, a następnie idą do trenera, prezesa i mówią „mamy naprawdę dobre oferty, ale chcemy zostać” - kręci głową Marcin Brosz. - Teraz chłopcy powinni mieć głowy zresetowane, odpoczywać z rodzinami… a tymczasem martwią się co dalej - wskazuje opiekun Piasta w rozmowie z dziennikiem "Sport".

 Szkoleniowiec zresztą również nie ukrywa, że chciałby zostać i kontynuować w Gliwicach swoją pracę. Z wyselekcjonowaną przez siebie grupą zawodników. - Do ekstraklasy jest się naprawdę trudno dostać. Dlatego doceniamy tą szansę. Jednocześnie jednak wymagamy od klubu, aby pomógł nam ją wykorzystać. Żeby iść do przodu, musimy wszyscy włożyć ogromny wysiłek, nie dopuścić do tego, aby nasz sukces przerodził się w totalną klęskę - apeluje Brosz.
źródło: Sport

Przeczytaj również