Clemence Matawu sądzi się z Polonią i chce... wrócić do Bytomia

19.03.2012
- Moja złość już mi przeszła, myślę trzeźwo i wiem, że ktoś taki jak ja przyda się Polonii w walce o powrót do ekstraklasy - pisze Clemence Matawu w specjalnie wydanym przez siebie oświadczeniu.
O rasizmie w Polonii...
Od początku kierownictwo w Klubie zachowywało się nie fair, nikt się mną nie interesował a były Prezes nawet nigdy nie podał mi ręki, co traktuje jako przejaw rasizmu. Trochę czasu już minęło i patrząc na to wstecz z pełną odpowiedzialnością mówię, że traktowanie mnie było rasistowskie.

O Podbeskidziu...
Nie czułem przyjaźni takiej jak to było w „Podbeskidziu”, gdzie wszyscy przyjęli mnie bardzo ciepło i byłem lubiany. Gra w „Podbeskidziu” to bardzo piękny okres w moim życiu, za który dziękuję z serca, wszystkim z którymi dzieliłem piękne chwile.

O aferze wizowej...
Moja sytuacja w poważny sposób pogorszyła się, kiedy na skutek niedociągnięć „Polonii” zostałem zatrzymany i postawiony przed sądem z powodu nieważnej wizy pobytowej. To było naprawdę przerażające i nie życzę takiego przeżycia nikomu. Niechaj da wszystkim do myślenia, że według Straż Granicznej to „Polonia” była winna zaistniałej sytuacji, nie ja. Skąd ja, człowiek z Afryki miałem wiedzieć jakie są w Polsce przepisy.

O walkowerze...
Klub pozwolił mi zagrać w spotkaniu z „Jagiellonią Białystok”, co spowodowało, że mecz został oddany walkowerem. To nie ja podjąłem decyzję, że zagram w tym meczu, a teraz próbuje się ze mnie zrobić kozła ofiarnego.

O kontuzji...
Rzecz zupełnie ode mnie niezależna, ale przez to nie mogłem już dłużej reprezentować „Polonii”, zresztą chyba Klubowi niezbyt zależało na moim powrocie do zdrowia, bo zostałem pozostawiony sam sobie. Odnośnie wpisów na forach, że rzekomo mam nadal kontuzję, oświadczam, że po kontuzji nie ma żadnego śladu, trenuję regularnie i jestem w bardzo dobrej formie.

O jednostronnym przedłużeniu kontraktu...
Treść kontraktu nie była przeze mnie w jakikolwiek sposób zmieniana, podpisałem go w takiej formie, jaką zaproponował mi Klub i to Klub dał mi jednostronną możliwość przedłużenia kontraktu i z możliwości tej skorzystałem. Zapis kontraktu jest absolutnie jednoznaczny i nie pozostawia żadnych innych możliwości zrozumienia go. Jest to zapis który mówi, że na podstawie mojego pisemnego potwierdzenia, że przedłużam kontrakt jest on automatycznie przedłużany. (...) Podpisali kontrakt, to niech się honorowo z niego wywiążą.

O poszukiwaniu nowego pracodawcy....
Prawdą jest że szukałem innego Klubu, ale to tylko dlatego, że muszę pracować żeby mieć pieniądze. Gdyby nie przyjaciele z Polski, dzięki którym przetrwałem jakoś czas, kiedy Klub nie wypłacał mi należnych pieniędzy, wylądowałbym na ulicy – bez mieszkania i bez środków do życia.

O toczące się sprawie sądowej...
Gdyby chcieli się ze mną wtedy dogadać, to odpuściłbym im i 50% tego co mi zalegają, ale nikt w „Polonii” nie chciał ze mną rozmawiać. Jak nie chcą rozmawiać polubownie, to sąd to załatwi i będą musieli zapłacić całość. Jestem w bardzo trudnej sytuacji życiowej, potrzebuję pieniędzy na utrzymanie rodziny, a teraz nigdzie nie pracuję, bo łączy mnie kontrakt z „Polonią”. Niech się ze mną dogadają, pójdę na kompromis.

O chęci powrotu do Bytomia...
Bardzo mnie ucieszyła zmiana władz w „Polonii”, bo daje to szansę na porozumienie. Ja nie chcę pieniędzy za nic, pragnąłbym nadal grać w „Polonii”. I to jest moja propozycja dla władz Klubu. Moja złość już mi przeszła, myślę trzeźwo i wiem, że ktoś taki jak ja przyda się temu Klubowi w walce o powrót do Ekstraklasy.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również