Ciężkie życie lekkoatletów

08.01.2009
Śląscy lekkoatleci, aby rozegrać swoje zimowe mistrzostwa, muszą jeździć prawie 200 km do Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Spale.
Jaki jest tego powód? W całym regionie nie ma ani jednej hali, w której mogłyby się odbyć takie zawody. Jeszcze w latach 70. i 80. zeszłego stulecia to lekkoatleci z całej Polski tłumnie zjeżdżali w nasze strony. W hali MOSiR-u w Zabrzu odbyło się 15 halowych mistrzostw Polski - po raz ostatni w 1989 roku.

Na Śląsku próżno dziś szukać obiektu, w którym dałoby się uprawiać halową lekkoatletykę. Nasi zawodnicy zimą trenują głównie w salach szkolnych.

- Zdaję sobie sprawę, że rozgrywanie mistrzostw Śląska poza regionem to paradoks, ale na razie nie ma innego wyjścia. W regionie nie mamy odpowiednich obiektów. Do Spały na mistrzostwa jeździmy od dziewięciu lat, od kiedy zostałem prezesem związku. Wiem, że to dla klubów pewien wysiłek organizacyjny, ale duża liczba startujących daje satysfakcję. Lepsze to, niż brak takiej imprezy w kalendarzu - mówi Marek Ciuk, prezes Śląskiego Związku Lekkiej Atletyki.

Śląscy lekkoatleci, ogromne nadzieje wiążą z rozpoczynającą się budową hali widowiskowo-sportowej "Podium" w Gliwicach. W obiekcie ma się znaleźć 200-metrowa bieżnia z sześcioma torami, co umożliwi organizowanie nawet najbardziej prestiżowych zawodów.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Przeczytaj również