Cicman: Z Lechem zabrakło jednego dobrego podania

24.09.2013
Gliwiczanie w meczu z Lechem Poznań raczej niechętnie uderzali na bramkę Macieja Gostomskiego. Według Pavola Cicmana powodem strzeleckiej indolencji był brak kluczowego podania do napastnika.
- Jeśli chcemy wygrywać, musimy pokazywać więcej determinacji i strzałów na bramkę. Z drugiej strony wczoraj zabrakło dogrania - jednej dobrej piłki, która przejdzie pierwszego obrońcę. Wtedy można myśleć o sukcesie - mówi Pavol Cicman.

Następny mecz gliwiczanie rozegrają w piątek. Rywalem będzie będące w kryzysie sportowym Podbeskidzie Bielsko-Biała. - Jesteśmy profesjonalistami, więc nie przeszkadza nam to, że gramy co trzy dni. Musimy po prostu przygotować się do piątkowego meczu i wygrać. Niezależnie od tego, kiedy graliśmy ostatni mecz. Zresztą, kadra jest na tyle szeroka, że dla każdego znajdzie się miejsce - zaznacza zawodnik "Niebiesko-czerwonych".

Podopieczni trenera Marcina Brosza spadli do tzw. grupy spadkowej, czyli poniżej ósmej lokaty. - Jest to początek ligi, stąd się - póki co - miejscem w lidzie nie przejmujemy. Przed nami jeszcze bardzo dużo meczów, w których możemy zagrać lepiej i punktować. Więc obecne miejsce wcale nie jest żadną wykładnią, bo minęło zaledwie kilka spotkań - dodaje skrzydłowy.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również