Cicha straciła moc. Ruch znów przegrywa u siebie...

01.11.2011
- Cel wykonaliśmy, a z Chorzowa rzadko kto wywozi trzy punkty - mówił szczęśliwy Jacek Zieliński. Cóż, można z tym polemizować, bowiem dopiero połowa sezonu za nami, a Ruch przegrał trzeci mecz u siebie.
- Przespaliśmy początek, potem mieliśmy optyczną przewagę. Niestety, nie udało się jej udokumentować. Wiedzieliśmy, że w przypadku zwycięstwa mieliśmy szanse na trzecie miejsce. Niestety, nie udało się tego osiągnąć - żałował Marek Szyndrowski.

Okazało się, że łatwiej wygrać z Górnikiem w Zabrzu, niż z Polonią Warszawa w Chorzowie. - Robimy, co w naszej pomocy, aby zwyciężać na każdym boisku, w każdym meczu. Nie jest tak, że się kładziemy na boisku. Robimy, co możemy. Czasami mecz układa się tak jak chcemy, piłka odbije się po naszej myśli, a czasami jest wręcz odwrotnie - wskazuje Maciej Jankowski.

- Przegraliśmy u siebie trzy mecze. Każdy z nich 0-1. Szkoda. Mogliśmy w nich zdobyć choćby dwa punkty. Trudno, stało się tak, a nie inaczej i już tego nie zmienimy - westchnął Marek Szyndrowski.

Dwóch porażek Ruch doznał w meczach z drużynami ze stolicy. - Zespoły z Warszawy potrafią grać w piłkę, mają świetnych zawodników. Wiadomo, jakie różnice finansowe dzielą Ruch od tych klubów. Staraliśmy się to nadrobić wolą walki i ambicją. Nie udało się. Szkoda, bo wiedzieliśmy, że jeśli wygramy, to wskoczymy do pierwszej trójki. Oczywiście ta porażka nie przekreśla naszych szans w ostatecznych rozrachunku. Musimy szukać punktów gdzie indziej, bo tabela się spłaszcza - wskazał Łukasz Burliga.

- Punktują przecież zespoły z jej dolnych rejonów. Z drugiej strony, gdzie wygrywać, jak nie u siebie? - dodał.

Porażki w Chorzowie
Ruch - Śląsk 0-1
Ruch - Legia 0-1
Ruch - Polonia 0-1
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również