Cicha jeszcze nie stanie się muzeum? Ruch zaprasza wysłanników z UEFA...

14.05.2012
Jest szansa, że po meczu z Lechią Gdańsk obiekt przy Cichej nie zostanie zamknięty na cztery spusty! Ruch mecze ekstraklasy będzie rozgrywał w Gliwicach, ale w Chorzowie chce gościć Ligę Europejską.
- Po 20 maja dostaniemy informację odnośnie wizytacji z UEFA. Chcemy, aby jej przedstawiciele zobaczyli i ocenili stadion przy Cichej - informuje dyrektor Mirosław Mosór. Jest szansa, że UEFA wyrazi zgodę na rozegranie spotkania w ramach pierwszego dwumeczu w II rundzie eliminacji.

Jeśli Ruch spotka się z odmową, Ligę Europejską będą gościły Gliwice, a klub z Chorzowa nie zrobi z tego tragedii. - Bo tak naprawdę, wolimy grać na lepszym i bardziej nowoczesnym stadionie - oznajmia Dariusz Smagorowicz.

- Ruch jest ambitnym klubem i lubi wyzwania. Gra w Gliwicach to swego rodzaju pole treningowe i przetarcie przed przenosinami na Stadion Śląski. Gdyby udało nam się wypełnić "kocioł czarownic", atmosfera byłaby niesamowita - rozmarzył się prezes "Niebieskich".

Póki co trzeba czekać na to aż prace na Stadionie Śląskim zostaną ukończone. A tak naprawdę... ruszą ponownie, bo póki co stoją. Stąd opcja przenosin do Gliwic. W przyszłym tygodniu mają się spotkać grupy robocze z Gliwic i Chorzowa, by ustalić wszystkie szczegóły współpracy.

Na razie wiadomo tyle, że Ruch będzie przyjeżdżał przed każdym meczem "na gotowe". To obejmuje bowiem umowa wypożyczenia obiektu. Nieoficjalnie mówi się, że chorzowianie będą płacili 120 tysięcy złotych miesięcznie.

- Koszty utrzymania klubu będą wyższe niż w obecnym sezonie. Ile będzie wynosił budżet? Na razie za wcześnie mówić, bo jesteśmy w trakcie jego dopinania - odpowiada Dariusz Smagorowicz.

Prezes Ruchu przy Cichej widzi w dalszej perspektywie muzeum. Mało kto bowiem wierzy, że miasto zbuduje w tym miejscu zupełnie nowy obiekt. Paradoksalnie, powstają obecnie jego koncepcje. Projekt ma być gotowy pod koniec roku.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również