Chuchają i dmuchają na Olszara

19.10.2009
Należał do najlepszych aktorów spotkania Piasta z Legią. Sebastian Olszar dzielnie radził sobie z Dicksonem Choto. Jako napastnik mądrze utrzymywał się przy piłce. Dlaczego zatem nie zagrał do końca?
Faktem jest, że starcia z obrońcami okupił niejednym siniakiem. - Mieliśmy wybór: albo zostawić Sebastiana na murawie i narazić go na dłuższy rozbrat z piłką, albo zdjąć i mieć go do dyspozycji na Wisłę Kraków. Wybraliśmy rozwiązanie bezpieczniejsze - tłumaczył Dariusz Fornalak. Szkoleniowiec Piasta ma do Olszara duże zaufanie. W ubiegłym tygodniu zapytany o wyjściowy skład, poinformował, że pewne miejsce ma tylko 28-latek, który w Gliwicach wraca do wysokiej formie, której nie miał już od dawna.

Sęk w tym, że Olszar od zawsze miał problemy z wydolnością i znów przypominają one o sobie. - A teraz od niepamiętnych czasów gra tak często. Sebastian to specyficzny zawodnik, podatny na kontuzje. Dlatego musimy uważać, aby mu nie zaszkodzić - podkreśla trener Fornalak.

Co ciekawe, Olszar dotąd nie strzelił więcej niż pięciu goli w sezonie. Teraz ma szansę tę barierę przeskoczyć. W tym ma już cztery w dorobku.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również