Chorzowscy weterani: W przyszłości będzie nas coraz trudniej przegonić

18.07.2013
W Ruchu roi się od piłkarzy długowiecznych. W klasyfikacji występów w ekstraklasie wysoko są Janusz Jojko i Dariusz Gęsior, byli gracze "Niebieskich". Gonią ich obecni - Łukasz Surma i Marcin Malinowski.
"Malina" wczoraj podpisał nowy kontrakt z chorzowianami. Może więc śrubować swój licznik w ekstraklasie, któr na razie wskazuje liczbę 401. - Nie powiem, to fajna sprawa i duża frajda. Będzie co wspominać po zakończeniu mojej przygody z piłką. Wydaje mi się jednak, że młodym piłkarzom, nie tylko z Chorzowa, którzy od niedawna kręcą się w ekstraklasowej piłce, ciężko będzie powtórzyć nasz wynik. Dlaczego? Bo teraz jeśli młodzież rzuci się na głęboką wodę i coś tam pokaże w lidze, zagra poprawnie w kilku meczach, od razu eksportowana jest na zachód. W przyszłości "zakręcenie się" wokół 400 meczów będzie więc po prostu niemożliwe - twierdzi Malinowski.

Jeśli Malinowski zagra w pierwszej i drugiej kolejce ligowej, doczeka się kolejnego jubileuszu. Będzie wtedy świętował setny występ w ekstraklasie w barwach Ruchu. - Wiedziałem, że mój bilans w Ruchu zbliża się do setki, ale nie sądziłem, że jestem aż tak blisko. Mam nadzieję, że i ta bariera wkrótce pęknie. Jeśli tak się stanie, to pozostanie mi ściskać kciuki za Łukasza, który jako jedyny z piłkarzy Ruchu w czołówce "czterystumeczowców" ma szanse na zdetronizowanie Marka Chojnackiego. Jest przecież dwa lata młodszy ode mnie, a poza tym prezentuje się bardzo dobrze fizycznie. Moim zdaniem, już w tym sezonie zacznie deptać po piętach Darkowi Gęsiorowi, a potem dobierze się do skóry samemu liderowi - przewiduje.

Wywołany do tablicy Surma podchodzi do tego tematu ostrożnie. - Zobaczymy, jak będzie. W moim wieku już nie wychodzi się za daleko w przyszłość. Jednak to chyba nie przypadek, że piłkarze Ruchu tak długo grają w piłkę. Unikają poważnych kontuzji. Zdrowie im dopisuje. Nie wiem, czy Darek Gęsior się ze mną zgodzi, ale w jakimś sensie czuwa nad nami duch doktora Wielkoszyńskiego. Ja przychodząc do Ruchu po raz pierwszy, miałem 21 lat i doktor nauczył mnie dbania o swój organizm, odnowy biologicznej, profilaktyki i wielu innych rzeczy. Stąd ta nasza, chorzowska długowieczność Z "Maliną" jest podobnie - nie ma wątpliwości były gracz Lechii Gdańsk.
źródło: Sport

Przeczytaj również