Chorzowianie żałują nieco, że nie mogą z biegu "capnąć" Legii

02.10.2011
- Jesteśmy bardzo szczęśliwi po meczu z Widzewem. Mamy teraz dwa tygodnie na to, by szlifować swoje niedoskonałości - mówił Marcin Malinowski z Ruchu. Pytanie, co miał na myśli, skoro forma idzie do góry?
Od 28 sierpnia Ruch rozegrał sześć spotkań. Pięć spośród nich wygrał, a jedyna porażka przytrafiła się w Krakowie. Chorzowianie byli za mecz z Wisłą chwaleni w zgodnej opinii obserwatorów. Podkreślali oni, że forma zawodników Waldemara Fornalika wyraźnie zwyżkuje. Rytm meczowy przerwie teraz pauza na spotkania reprezentacji.

- Patrząc z naszej perspektywy - szkoda, bo gdyby za tydzień przyjechała na stadion przy Cichej Legia, to pewnie miałaby pewne obawy związane z naszymi ostatnimi wynikami. Ale cóż, będzie grała kadra. Musimy się z tym pogodzić, jest czas na szlify. Nie sztuką jest osiągnąć dobrą formę, ale ją utrzymać - wskazał Wojciech Grzyb.

Dobra informacja jest taka, że być może zdąży się wykurować Gabor Straka. Słowak w piątek doznał kontuzji pachwiny. Badania wykażą jak jest ona poważna.

- Poza tym ważne, że wygraliśmy przed tą dwutygodniową przerwą. Nic nie cieszy tak, jak zwycięstwo, więc możemy pracować w tym czasie w dobrych humorach - dodał Łukasz Janoszka.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również