Chorzowianie czekają w Turcji na Macedończyka

13.02.2010
- Jeśli Bobi Bozinovski dotrze na nasze zgrupowanie w Turcji, może liczyć na angaż w Ruchu - mówi dyrektor sportowy klubu, Mirosław Mosór. Inaczej sprawa wygląda z Damianem Świerblewskim.
Skrzydłowy Podbeskidzia Bielsko-Biała przenosi się do Chorzowa po zakończeniu rundy wiosennej. Działacze "Niebieskich" naciskają jednak, by przyspieszyć jego transfer. Jak mówi dyrektor sportowy Ruchu, Mirosław Mosór, jest coraz bliżej porozumienia. Szanse na to, by Świerblewski dołączył do drużyny na obozie w Turcji, są jednak znikome.

Od tego uzależniają właśnie ewentualny transfer Macedończyka Bobi Bozinovskiego. - Jesteśmy w kontakcie z jego menedżerem, który wie, że tylko jeśli piłkarz doleci na nasze zgrupowanie i zagra w sparingu, może liczyć na angaż - zdradza Mosór "Dziennikowi Zachodniemu". To jednak przeczy wcześniejszym doniesieniom, według których środkowy pomocnik Rabotnickich Skopje nie przeszedł pomyślnie badań. Na dodatek działaczom z Chorzowa miało się nie podobać to, że menedżer piłkarz naciska, by kontrakt podpisać w trybie natychmiastowym.

W przyszłym tygodniu rozstrzygnie się natomiast, czy na Cichą trafi lewy obrońca Legii Warszawa, Marcin Komorowski.
źródło: Dziennik Zachodni / SportSlaski.pl

Przeczytaj również