Chorzów zacznie projektować trzy nowe trybuny przy Cichej!
23.03.2012
Podczas konferencji, na której Ruch Chorzów podpisał umowę z firmą Węglokoks S.A., powiedział pan, że dopiero teraz może się skupić na przebudowie stadionu przy Cichej. Co miał pan na myśli?
- Dochodziły do mnie w ostatnich miesiącach sprzeczne informacje. Jedne źródła twierdziły, że w klubie źle się dzieje, jeśli chodzi o finanse. Drugie - że nie jest najgorzej. Ja musiałem brać pod uwagę wariant, że stanie się to, co aktualnie dzieje się w GKS-ie Katowice. Pan Ireneusz Król chce oddać miastu wszystkie akcje i nie zamierza dalej zarządzać klubem. Ja musiałem się liczyć z tym, że pan Darek Smagorowicz może nie udźwignąć tego ciężaru, a - co za tym idzie - spółkę będzie musiało przejąć miasto. Jak wiadomo, Chorzów nie ma takiego budżetu jak Wrocław czy Kraków. Nie wystarczyłoby środków na budowę i utrzymanie klubu. Po podpisaniu umowy z firmą Węglokoks mam przekonanie, że Ruch ma się dobrze i mogę skupić się na przebudowie obiektu przy Cichej.
Jak wygląda plan działania, jeśli chodzi o ten stadion?
- Bieżący rok poświęcimy na projektowanie. Przyszły rok na montaż finansowy. Szukam partnerów do współpracy. Kogoś takiego jak Węglokoks, tylko że z innej branży. Na przykład deweloperskiej czy budowlanej. Chodzi oczywiście o zminimalizowanie kosztów, jakie będzie musiało ponieść miasto. Przebudowa miałaby się rozpocząć na przełomie lat 2013-2014.
Co z przetargiem na wykonanie projektu?
- Został on już rozstrzygnięty w 2011 roku. Umowa nie została podpisana, bo - po pierwsze - kwota, jakiej oczekiwała firma projektująca, przekraczała możliwości budżetowe Chorzowa w 2011 roku. Po drugie, zastanawialiśmy się, dlaczego mamy wydać 1,8 mln złotych, skoro inne firmy oczekiwały tylko miliona złotych. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła jednak nasze apelacje. Groziły nam kary umowne, dlatego podjęliśmy ostatecznie decyzję o podpisaniu wspomnianej umowy.
Dziś macie potrzebne pieniądze?
- Owszem, mamy dzięki przesunięciom w budżecie i oszczędnościom poczynionym w roku ubiegłym. Na jednej z najbliższych sesji Rady Miasta kwota ta zostanie wprowadzona do budżetu. Muszą to przegłosować radni. Jeśli tak się stanie, będę mógł podpisać umowę.
To kwestia miesiąca?
- Dokładnie, sądzę, że dojdzie do tego w kwietniu. Wtedy ruszą prace projektowe. Faza koncepcyjna ma potrwać cztery miesiące, z tego co pamiętam. Miasto otrzyma dwie propozycje. Wybierze jedną z nich i od tego czasu przez 4-6 miesięcy potrwa faza projektowania. Z końcem roku powinniśmy mieć pełen projekt budowlany, który będzie dotyczył przebudowy trzech trybun.
Dlaczego tylko trzech?
- Bo tak zakładał przetarg ogłoszony przez mojego poprzednika. Nie mogłem jego zapisów zmienić. Nie pasuje to do mojej układanki, ale nie mam innego wyjścia. Mówimy o trybunach za bramkami, które będą bliźniaczym odbiciem, a także trybunie naprzeciw tej, która obecnie jest zadaszona.
Rozumiem, że przebudowa czwartej trybuny będzie wymagała osobnego przetargu. A może warto już teraz porozmawiać na ten temat z firmą projektującą tak, by cały stadion tworzył w przyszłości spójną całość?
- Przyznam, że jest to element negocjacji. Rozmawiamy, by w ramach aktualnego postępowania firma pokusiła się o zaprojektowanie głównej trybuny. Na konkrety musimy jednak poczekać.
Czy będzie to stadion z przestrzeniami komercyjnymi?
- Chcielibyśmy, aby takowe powstały pod trybunami. Przetarg tego nie zakładał, ale moim zdaniem ten obiekt musi tętnić życiem przez cały tydzień. Nie ważne, czy powstaną tam kręgielnia, sala konferencyjna, hotel czy restauracja - obiekt ten ma funkcjonować i zarabiać na siebie.
Rozmawiał Krzysztof Kubicki
- Dochodziły do mnie w ostatnich miesiącach sprzeczne informacje. Jedne źródła twierdziły, że w klubie źle się dzieje, jeśli chodzi o finanse. Drugie - że nie jest najgorzej. Ja musiałem brać pod uwagę wariant, że stanie się to, co aktualnie dzieje się w GKS-ie Katowice. Pan Ireneusz Król chce oddać miastu wszystkie akcje i nie zamierza dalej zarządzać klubem. Ja musiałem się liczyć z tym, że pan Darek Smagorowicz może nie udźwignąć tego ciężaru, a - co za tym idzie - spółkę będzie musiało przejąć miasto. Jak wiadomo, Chorzów nie ma takiego budżetu jak Wrocław czy Kraków. Nie wystarczyłoby środków na budowę i utrzymanie klubu. Po podpisaniu umowy z firmą Węglokoks mam przekonanie, że Ruch ma się dobrze i mogę skupić się na przebudowie obiektu przy Cichej.
Jak wygląda plan działania, jeśli chodzi o ten stadion?
- Bieżący rok poświęcimy na projektowanie. Przyszły rok na montaż finansowy. Szukam partnerów do współpracy. Kogoś takiego jak Węglokoks, tylko że z innej branży. Na przykład deweloperskiej czy budowlanej. Chodzi oczywiście o zminimalizowanie kosztów, jakie będzie musiało ponieść miasto. Przebudowa miałaby się rozpocząć na przełomie lat 2013-2014.
- Został on już rozstrzygnięty w 2011 roku. Umowa nie została podpisana, bo - po pierwsze - kwota, jakiej oczekiwała firma projektująca, przekraczała możliwości budżetowe Chorzowa w 2011 roku. Po drugie, zastanawialiśmy się, dlaczego mamy wydać 1,8 mln złotych, skoro inne firmy oczekiwały tylko miliona złotych. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła jednak nasze apelacje. Groziły nam kary umowne, dlatego podjęliśmy ostatecznie decyzję o podpisaniu wspomnianej umowy.
Dziś macie potrzebne pieniądze?
- Owszem, mamy dzięki przesunięciom w budżecie i oszczędnościom poczynionym w roku ubiegłym. Na jednej z najbliższych sesji Rady Miasta kwota ta zostanie wprowadzona do budżetu. Muszą to przegłosować radni. Jeśli tak się stanie, będę mógł podpisać umowę.
To kwestia miesiąca?
- Dokładnie, sądzę, że dojdzie do tego w kwietniu. Wtedy ruszą prace projektowe. Faza koncepcyjna ma potrwać cztery miesiące, z tego co pamiętam. Miasto otrzyma dwie propozycje. Wybierze jedną z nich i od tego czasu przez 4-6 miesięcy potrwa faza projektowania. Z końcem roku powinniśmy mieć pełen projekt budowlany, który będzie dotyczył przebudowy trzech trybun.
Dlaczego tylko trzech?
- Bo tak zakładał przetarg ogłoszony przez mojego poprzednika. Nie mogłem jego zapisów zmienić. Nie pasuje to do mojej układanki, ale nie mam innego wyjścia. Mówimy o trybunach za bramkami, które będą bliźniaczym odbiciem, a także trybunie naprzeciw tej, która obecnie jest zadaszona.
Rozumiem, że przebudowa czwartej trybuny będzie wymagała osobnego przetargu. A może warto już teraz porozmawiać na ten temat z firmą projektującą tak, by cały stadion tworzył w przyszłości spójną całość?
- Przyznam, że jest to element negocjacji. Rozmawiamy, by w ramach aktualnego postępowania firma pokusiła się o zaprojektowanie głównej trybuny. Na konkrety musimy jednak poczekać.
Czy będzie to stadion z przestrzeniami komercyjnymi?
- Chcielibyśmy, aby takowe powstały pod trybunami. Przetarg tego nie zakładał, ale moim zdaniem ten obiekt musi tętnić życiem przez cały tydzień. Nie ważne, czy powstaną tam kręgielnia, sala konferencyjna, hotel czy restauracja - obiekt ten ma funkcjonować i zarabiać na siebie.
Rozmawiał Krzysztof Kubicki
Polecane
Ekstraklasa