Chory Słowak czy kibic Górnika, czyli kto stanie w bramce Polonii?

18.04.2009
Obsada bramki Polonii może zadecydować o przyszłości... Górnika. Zabrzanie muszą wygrać, jeśli marzą o utrzymaniu. Bytomianie przyjadą osłabieni. Nie wiadomo, czy zagra Michal Pesković.
Słowacki bramkarz od początku tygodnia zmaga się z przeziębieniem. - Gdyby mecz miał się odbyć w piątek, to byłbym do dyspozycji trenera - zameldował brat zawodnika doskonale znanego przy Roosevelta. Boris Pesković jeszcze nie tak dawno uwijał się między słupkami zabrzańskiej bramki. Potem żądał podwyżki. Nie otrzymał jej, więc wyjechał do Portugalii, gdzie robi furorę w tamtejszej SuperLidze. Jego parady cieszą się ogromną popularnością na Youtubie.

Boris nakłaniał tej zimy Michala, aby wyjechał z nim do Portugalii. Młodszy z braci został jednak i być może dzisiaj będzie miał okazję zrehabilitować się za błąd, który popełnił w ubiegłym sezonie w spotkaniu z Górnikiem. Skapitulował wtedy po strzale Tomasza Hajty z połowy boiska. - Michal jest obdarzony dużymi umiejętnościami. To mocny punkt Polonii, ale też przytrafiają mu się słabsze momenty. Dlatego porównując go z Michalem Vaclavikiem stawiam na remis. Czech z Górnika pokazał jeszcze w Zagłębiu Lubin, że potrafi bronić na wysokim poziomie - wskazuje Marek Motyka, były trener Górnika i Polonii.

Zanosi się zatem, że los dzisiejszego meczu znajduje się przede wszystkich w rękach bramkarzy zza naszych południowych granic. - Michal to bardzo dobry bramkarz - chwali rywala Vaclavik. - Z pewnością Polonii będzie łatwiej się utrzymać mając takiego fachowca między słupkami. Wierzę, że w sobotę to jednak ja będą górą i trzy punkty pozostaną w Zabrzu - dodaje. Jak to zrobić, skoro Górnik strzela z rzadka? - Kluczem do wygranej będzie zachowanie przeze mnie czystego konta. Być może ktoś liczy, że wygramy 3-0, ale wiemy, że zdobywanie bramek przychodzi nam bardzo trudno. Musimy sięgać po trzy punkty, a nie prezentować fantastyczną grę - podkreśla Czech, który gra z uwagi na kontuzję Sebastiana Nowaka.

Dziś na kilka godzin przed meczem rozstrzygnie się, czy do roszady dojdzie w bramce Polonii. Szykowany na wszelki wypadek jest Seweryn Kiełpin. - Uczyłem się grać w Górniku. Trzynaście lat czynnie kibicowałem temu klubowi - zdradza rezerwowy bramkarz Polonii.

Obie drużyny i tak muszą się pogodzić z osłabieniami. Jurij Szatałow nie może skorzystać z dwóch 38-latków: Jerzego Brzęczka i Jacka Trzeciaka. Zastąpią ich najpewniej Adrian Klepczyński i Hubert Jaromin. Z kolei Henryk Kasperczak głowi się kim zastąpić Damiana Gorawskiego. Zanosi się na to, że w rolę skrzydłowego wcieli się Tomasz Zahorski.

Dziś w Zabrzu Polonia może wygrać, zaś Górnik musi. Dodajmy, że bytomianie gola na Roosevelta w lidze nie strzelili od 1979 roku!


[b]Górnik Zabrze - Polonia Bytom [/b]
sobota, 17:00
sędziuje Artur Radziszewski (Warszawa)

[b]Górnik[/b]: Vaclavik - Bonin, Banaś, Pazdan, Marciniak - Zahorski, Strąk, Kołodziej, Przybylski, Pitry  - Szczot.

[b]Polonia[/b]:  Pesković - Hricko, Killar, Broniewicz, Sokolenko - Jaromin, Grzyb, Klepczyński, Radzewicz - Bażik - Zieliński.
autor: Krzysztof Kubicki, Sebastian Skierski

Przeczytaj również