"Chociaż jest kapitanem, to nie może sobie pofolgować"

26.07.2009
Mimo, że kadra gliwickiego Piasta jest już niemal skompletowana, wszystko wskazuje na to, że w ekipie Dariusza Fornalaka pewny swojej "funkcji" może być jedynie... kapitan drużyny.
Obsada bramki, czy też ataku klubu z Okrzei wciąż pozostaje sprawą otwartą i wydaje się, że na tydzień przed rozpoczęciem ligi jedynie kwestia opaski kapitańskiej nie podlega dyskusji. - Na chwilę obecną mam nadzieję, że nic sie w tej materii nie zmieni - mówi z uśmiechem Jarosław Kaszowski, jedyny piłkarz Piasta, który przebył z klubem drogę od B-klasy do najwyższej klasy rozgrywkowej.

- Nie znaczy to jednak, że mogę sobie pofolgować i z góry mam pewne miejsce w składzie. Wychodząc na boisko trzeba udowadniać swoją przydatność. Nie jest to sprawa łatwa, bo rywalizacja w naszym zespole jest bardzo duża - przyznaje "Kasza", który lideruje drużynie od 2004 roku.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również