Chmiest: Tutaj też jest odpowiednia dawka adrenaliny

26.04.2010
Marcin Chmiest przypomniał się kibicom w Polsce. Napastnik na cztery lata właściwie zapadł się pod ziemię, bo niewiele było o nim słychać. Gol z Polonią Warszawa dał mu, jak i całej Odrze, sporo radości.
Chmiest okazał się "dżokerem" w talii Marcina Brosza. - Chciałbym jednak więcej grać, najlepiej od początku i strzelać bramki. Taka jest przecież rola napastnika. W każdym meczu gramy o życie, stawka jest wysoka, ale ja lubię takie spotkania. Na pewno lepiej, gdybyśmy walczyli o mistrzostwo, ale tutaj też jest odpowiednia dawka adrenaliny - przyznaje piłkarz, który kiedyś błyszczał już w barwach zespołu z Wodzisławia Śląskiego.

Był sezon 2006/2007. - Strzeliłem wtedy chyba 10 goli. To był dobry okres w mojej karierze, dlatego zdecydowałem się na wyjazd za granicę - wspomina. Z wojaży niewiele wyniknęło, dlatego wrócił do Odry.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również