"Chłopaki nas zajechali" - mówią piłkarze Polonii po zajęciach MMA
17.01.2012
Bytomianie mieli kolejno wykonać: proste uderzenia na worku treningowym, sierpowe uderzenia na worku treningowym, taczki, obijanie worka w parterze, rzucanie workiem o matę, rzucanie piłką lekarską o ścianę, uderzanie młotem w oponę, kopnięcia dolne i górne lewą i prawą nogą, uderzenia kolanem, przeskakiwanie kozła, ćwiczenia na drabinkach wraz ze wspinaniem, ćwiczenia na skakance, popularne brzuszki i ogólne ćwiczenia rozwojowe.
Jak wrażenia? - Spodziewaliśmy się trudnych zajęć, MMA to wyczynowy sport, ale osobiście przyznam - bez owijania w bawełnę - że chłopaki nas zajechali - nie kryje Paweł Alancewicz. Wtórowuje mu Krzysztof Michalak. - Było naprawdę trudno, do teraz czuję, że ręce trochę pobolewają - mówi lewoskrzydłowy.
Która z części najbardziej im się podobała? Wszyscy zgodnie stwierdzili, że zajęcia na worku. - Sprawiły nam największą frajdę. Mamy, mimo wszystko, słabsze ręce i to nam się przydało - ocenia Juraj Balaż.
- Worek był najlepszy, mogliśmy się konkretnie wyżyć - dodaje Alancewicz.
Co z kolei sprawiło największy problem? - Na każdej stacji dawałem z siebie wszystko, ale najtrudniejsze momenty przechodziłem na drabinkach, gdy trzeba się było wspinać - opisuje Michalak.
- Regeneracja przed jutrzejszymi zajęciami? - Damy radę. W końcu jesteśmy profesjonalistami i musimy być na taki wysiłek w pełni przygotowani - mówi Balaż. Jutro z tego co pamiętam czeka nas gierka, czyli trening z piłką, więc musimy być gotowi - dodaje Michalak.
Jak wrażenia? - Spodziewaliśmy się trudnych zajęć, MMA to wyczynowy sport, ale osobiście przyznam - bez owijania w bawełnę - że chłopaki nas zajechali - nie kryje Paweł Alancewicz. Wtórowuje mu Krzysztof Michalak. - Było naprawdę trudno, do teraz czuję, że ręce trochę pobolewają - mówi lewoskrzydłowy.
Która z części najbardziej im się podobała? Wszyscy zgodnie stwierdzili, że zajęcia na worku. - Sprawiły nam największą frajdę. Mamy, mimo wszystko, słabsze ręce i to nam się przydało - ocenia Juraj Balaż.
- Worek był najlepszy, mogliśmy się konkretnie wyżyć - dodaje Alancewicz.
Co z kolei sprawiło największy problem? - Na każdej stacji dawałem z siebie wszystko, ale najtrudniejsze momenty przechodziłem na drabinkach, gdy trzeba się było wspinać - opisuje Michalak.
- Regeneracja przed jutrzejszymi zajęciami? - Damy radę. W końcu jesteśmy profesjonalistami i musimy być na taki wysiłek w pełni przygotowani - mówi Balaż. Jutro z tego co pamiętam czeka nas gierka, czyli trening z piłką, więc musimy być gotowi - dodaje Michalak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku