Chemik - Zagłębie S. 1-0. Niemoc strzelecka Zagłębia trwa
04.04.2009
Sosnowiczanie, którzy mieli w tym sezonie walczyć o awans muszą teraz bronić się przed spadkiem z II ligi! Zespół Janusza Kudyby już czuje oddech na plecach drużyn ze strefy barażowej! - W drużynie jest wszystko w porządku i rozmawiamy już tylko o meczu z Chemikiem. W sporcie nie można rozpamiętywać porażek czy zwycięstw. Trzeba myśleć o kolejnym spotkaniu i taką metodę stosujemy - mówił przed meczem szkoleniowiec Zagłębia, który dokonał kilku roszad w wyjściowej jedenastce w porównaniu ze spotkaniem z Polonią. Po porażce z z drużyną ze Słubice ze składu wypadli bramkarz Gostomski, Balul oraz Skórski. Ich miejsce zajęli Masarczyk, Marek oraz Dorobek. Niestety nadal nie może grać Kłoda, który po kontuzji nie wrócił do pełni sił. Zastępcy nie zagwarantowali jednak punktów.
Sosnowiczanie jechali do Polic zmazać plamę sprzed tygodnia, a tymczasem po raz kolejny się ośmieszyli. Od początku meczu Zagłębie miało przygniatającą przewagę. Cóż z tego, skoro żaden - z 24 strzałów ! - nie znalazł drogi do siatki. Podopieczni trenera Kudyby oddali aż 11 celnych strzałów, ale golkiper gości nie dał się pokonać. Najbliżej szczęścia był tuż przed końcem pierwszej połowy Szatan. Pomocnik Zagłębia po zagraniu Smolca przymierzył z ponad 20 metrów, ale piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na słupku.
W drugiej połowie trwało prawdziwe oblężenie bramki gospodarzy. Defensywa policzan nie dała się jednak zaskoczyć. W 74 minucie miejscowi przeprowadzili akcję po której zdobyli zwycięską bramkę. Jarymowicz po podaniu Erlicha znalazł się sam na sam z Masarczykiem i bez problemów wpakował piłkę do siatki. Rozpaczliwe ataki sosnowiczan nie przyniosły zmiany wyniku. Po spotkaniu zrozpaczeni zagłębiacy długo nie mogli uwierzyć w to co się stało. - Pytanie, które możemy sobie teraz zadawać do znudzenia powinno brzmieć jak można było przegrać ten mecz? Nie wiem, naprawdę nie wiem jak. Zagraliśmy lepiej niż z Polonią, widać było wolę walkę, determinację. Niestety, nie ma bramek, nie ma punktów - mówił po spotkaniu Tomasz Łuczywek, kapitan Zagłębia.
W to co się stało nie mógł także uwierzyć szkoleniowiec Zagłębia. - Widzę dwa wytłumaczenia naszej przegranej. Albo brakuje nam umiejętności, albo mamy słabą psychikę. Widać było poprawę w jakości gry. Punktów jednak znów nie ma. Nasza sytuacja robi się bardzo nieciekawa - powiedział po spotkaniu Janusz Kudyba.
Sosnowiczanie jechali do Polic zmazać plamę sprzed tygodnia, a tymczasem po raz kolejny się ośmieszyli. Od początku meczu Zagłębie miało przygniatającą przewagę. Cóż z tego, skoro żaden - z 24 strzałów ! - nie znalazł drogi do siatki. Podopieczni trenera Kudyby oddali aż 11 celnych strzałów, ale golkiper gości nie dał się pokonać. Najbliżej szczęścia był tuż przed końcem pierwszej połowy Szatan. Pomocnik Zagłębia po zagraniu Smolca przymierzył z ponad 20 metrów, ale piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na słupku.
W drugiej połowie trwało prawdziwe oblężenie bramki gospodarzy. Defensywa policzan nie dała się jednak zaskoczyć. W 74 minucie miejscowi przeprowadzili akcję po której zdobyli zwycięską bramkę. Jarymowicz po podaniu Erlicha znalazł się sam na sam z Masarczykiem i bez problemów wpakował piłkę do siatki. Rozpaczliwe ataki sosnowiczan nie przyniosły zmiany wyniku. Po spotkaniu zrozpaczeni zagłębiacy długo nie mogli uwierzyć w to co się stało. - Pytanie, które możemy sobie teraz zadawać do znudzenia powinno brzmieć jak można było przegrać ten mecz? Nie wiem, naprawdę nie wiem jak. Zagraliśmy lepiej niż z Polonią, widać było wolę walkę, determinację. Niestety, nie ma bramek, nie ma punktów - mówił po spotkaniu Tomasz Łuczywek, kapitan Zagłębia.
W to co się stało nie mógł także uwierzyć szkoleniowiec Zagłębia. - Widzę dwa wytłumaczenia naszej przegranej. Albo brakuje nam umiejętności, albo mamy słabą psychikę. Widać było poprawę w jakości gry. Punktów jednak znów nie ma. Nasza sytuacja robi się bardzo nieciekawa - powiedział po spotkaniu Janusz Kudyba.
Polecane
II liga