"Chcieliśmy wygrać po 90 minutach, bo w piątek bardzo ciężkie derby"

19.08.2013
- Nie utrzymywaliśmy się przy piłce, popełnialiśmy sporo błędów. Poza tym, pierwsze pięć minut po stracie bramki jest zawsze kluczowe. Trzeba ten czas przetrzymać - mówi Łukasz Surma.
Pomocnik Ruchu Chorzów twierdzi, że w Gdyni zakończyło się najgorzej jak tylko mogło. - Chcieliśmy wygrać w podstawowym czasie, tym bardziej, że w piątek czekają nas bardzo ciężkie derby. Tymczasem nie dość, że graliśmy 120 minut, to jeszcze przegraliśmy. Mieliśmy kontrolę nad meczem przy stanie 1-0, to straciliśmy na 1-1. Odzyskaliśmy kontrolę w dogrywce, to zaraz dostaliśmy gola na 2-2. Musimy z tego wyciągnąć wnioski, bo w lidze też nam się będzie zdarzać prowadzenie, więc przez te pierwsze pięć minut po stracie bramki trzeba bardzo uważać. To jest kluczowy czas. Trzeba zagrać niskim, średnim pressingiem, obojętne. Byle to przetrzymać - podkreśla.

Zdaniem doświadczonego pomocnika "Niebiescy" nie grali ogólnie zbyt dobrego spotkania. - Nie utrzymywaliśmy się przy piłce, popełnialiśmy sporo błędów. Nie graliśmy takiego meczu jak z Legią, ale mimo to boli, że wypuściliśmy ten awans z rąk... - kończy Łukasz Surma.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również