"Chciałbym zobaczyć umieranie za zwycięstwo, a nie tylko o nim słuchać"

30.05.2013
- Słyszałem ostatnio z ust piłkarzy Ruchu Chorzów kilka zapewnień, a potem widziałem takie mecze jak ten z Pogonią Szczecin, gdzie nikt za zwycięstwo nie "umierał" - mówi Mariusz Śrutwa, były napastnik "Niebieskich".
Sytuacja Ruchu Chorzów w tabeli trochę się poprawiła od ostatniego meczu z Wisłą Kraków i to... bez konieczności wychodzenia na boisko. Polonia Warszawa nie dostała licencji, więc "Niebieskim" będzie się trochę łatwiej utrzymać. Mariusz Śrutwa nie jest jednak spokojny o los tego klubu. - Myślę, że nie można być spokojnym, bo mamy takie państwo, że nic w nim nie jest ostateczne. Jeżeli jednak przyjmiemy, że Polonii nie zostanie jakoś nagle przyznana licencja i spadnie jedna drużyna, to sytuacja Ruchu faktycznie będzie trochę lepsza. Aczkolwiek do pełnego spokoju jeszcze daleko - przestrzega.

"Niebiescy" chyba nie lubią grać o nic, bowiem rok temu do ostatniej kolejki bili się o mistrzostwo Polski, a dziś... wciąż nie mogą być pewni utrzymania. - Mimo wszystko, Ruch ma tak trudne pojedynki i prezentuje tak dziwną i niejednostajną formę, że robi punkty w Gdańsku i w Krakowie, by przegrywać u siebie z Piastem czy z Pogonią. Zupełnie spokojni to chyba będziemy my wszyscy, którzy kibicujemy Ruchowi, dopiero po zakończeniu sezonu i zdobyciu bezpiecznego miejsca już na zakończenie. Myślę, że nawet na kolejkę przed końcem nie będzie pełnego spokoju - przyznaje. A przecież dzisiejsze zwycięstwo nad Legią Warszawa zapewni Ruchowi pewne utrzymanie...

Zdaniem byłego piłkarza obu klubów, nie ma co jednak liczyć na taryfę ulgową. - Według mnie nie będzie miało żadnego znaczenia, że Legia jest już mistrzem. Chodzi o to, by cały czas udowadniać swoją wyższość, zdobywać punkty, a przy okazji premie meczowe. Absolutnie nie liczę, że Legia przyjedzie do Chorzowa stać, świętować i fetować, pozwalając gospodarzom na spokojne zainkasowanie trzech punktów - mówi członek "Klubu 100".

Śrutwa z dystansem podchodzi też do słów zawodników Ruchu, którzy zapewniają, że będą "umierać" za zwycięstwo. - Chciałbym wreszcie zobaczyć te deklaracje na boisku, a nie tylko o nich słyszeć. Słyszałem ostatnio kilka zapewnień ze strony piłkarzy z Chorzowa, a potem widziałem takie mecze jak ten z Pogonią, w którego ostatnich minutach nie było widać, by ktoś chciał rzeczywiście "umierać" za klub, za punkty i za zwycięstwo. Poczekam, zobaczę i się odniosę - podkreśla Śrutwa.

Ważnym symbolicznie punktem dzisiejszego starcia przy Cichej będzie natomiast szpaler, w jaki piłkarze Ruchu ustawią się przed meczem, by pogratulować Legii mistrzostwa Polski. Śrutwa nie słyszał o takim punkcie regulaminu, ale gdy mu o nim powiedzieliśmy... ucieszył się. - Jest to na pewno bardzo fajna tradycja zaczerpnięta z całego świata. Fajnie się na to patrzy - kończy były napastnik Ruchu Chorzów.

Ruch Chorzów - Legia Warszawa
czwartek, 18:00
Sędzia Hubert Siejewicz (Białystok).
autor: Michał Trela

Przeczytaj również