"Chcemy pokazać, że zasługujemy na szansę w kolejnym sezonie"
10.06.2013
Sosnowiczanie zremisowali w Polkowicach 2-2. Musieli jednak gonić wynik. - Może zabrakło trochę koncentracji w tych pierwszych fragmentach gry, do utraty pierwszej bramki graliśmy nerwowo, chaotycznie, a nasze akcje były szarpane. Po stracie pierwszej bramki próbowaliśmy przejąć inicjatywę i jakieś sytuacje mieliśmy. Nic z tego nie wynikało, ale w drugiej połowie udało nam się strzelić bramkę na 1-1. Zaczyna to wyglądać składnie i ładne i nagle dostajemy bramkę na 2-1 i znowu musieliśmy gonić. Najważniejsze jest to, że udało nam się strzelić bramkę na 2-2. Ogólnie ten wynik jest sprawiedliwy - ocenił Rafał Jankowski, napastnik Zagłębia.
Zgadza się z nim Łukasz Matusiak, środkowy pomocnik klubu ze Stadionu Ludowego. - Myślę, że to było wyrównane spotkanie. Mecz walki z dużą ilością sytuacji, a w pierwszej połowie dużo kontaktu z przeciwnikiem. Z boku to pewnie wyglądało na żywy mecz. Remis 2-2 jest wynikiem sprawiedliwym, chociaż to my musieliśmy gonić wynik. Zawsze można pokusić się o jedną bramkę więcej, ale trzeba podkreślić że dwa razy przegrywaliśmy i dwa razy się podnieśliśmy, a w drugiej połowie graliśmy całkiem nieźle.
O sporym znaczeniu tego starcia przekonywał z kolei Łukasz Grube. - Niby mecz o pietruszkę, my nie graliśmy o nic, Polkowice nie miały szans na awans. My chcemy zakończyć tą rundę na jak najwyższym miejscu, walczymy też w jakimś stopniu o swoją przyszłość i w każdym meczu musimy pokazać, że warto stawiać na ten zespół i dać szansę w następnym sezonie, aby osiągnąć sukces jaki sobie założymy. Szkoda, że tak późno zacząłem strzelać, może gdyby wcześniej przyszło odblokowanie to dałoby nam więcej radości i więcej punktów - zakończył.
Zgadza się z nim Łukasz Matusiak, środkowy pomocnik klubu ze Stadionu Ludowego. - Myślę, że to było wyrównane spotkanie. Mecz walki z dużą ilością sytuacji, a w pierwszej połowie dużo kontaktu z przeciwnikiem. Z boku to pewnie wyglądało na żywy mecz. Remis 2-2 jest wynikiem sprawiedliwym, chociaż to my musieliśmy gonić wynik. Zawsze można pokusić się o jedną bramkę więcej, ale trzeba podkreślić że dwa razy przegrywaliśmy i dwa razy się podnieśliśmy, a w drugiej połowie graliśmy całkiem nieźle.
O sporym znaczeniu tego starcia przekonywał z kolei Łukasz Grube. - Niby mecz o pietruszkę, my nie graliśmy o nic, Polkowice nie miały szans na awans. My chcemy zakończyć tą rundę na jak najwyższym miejscu, walczymy też w jakimś stopniu o swoją przyszłość i w każdym meczu musimy pokazać, że warto stawiać na ten zespół i dać szansę w następnym sezonie, aby osiągnąć sukces jaki sobie założymy. Szkoda, że tak późno zacząłem strzelać, może gdyby wcześniej przyszło odblokowanie to dałoby nam więcej radości i więcej punktów - zakończył.
Polecane
II liga