"Chcę zostać w Bytomiu, bo tu są ludzie, którzy wiedzą, czego chcą"

06.04.2012
- Bohater meczu z Olimpią? Nie przesadzałbym. Niedługo nikt o tym trafieniu nie będzie pamiętał. Jeśli walka o utrzymanie się nie uda, pojedyncze trafienia nic nie będą znaczyć - mówi Łukasz Maliszewski.
Zawodnik wypożyczony do Polonii Bytom z Korony Kielce przyznaje, że zaaklimatyzował się na Śląsku znakomicie. - To jest kapitalna sprawa. Nie ma żadnej nerwowości, pretensji czy żali. Jeśli trener posadzi kogoś na ławce, to nie ma płaczu. Człowiek wtedy wie, że ma się wziąć do roboty. A moja bramka z Olimpią uświadomiła mi, że praca procentuje. Taką atmosferę napędza nasza dobra gra. Oby tak było jak najdłużej - mówi.

Piłkarz Korony już wie, że chciałby zostać przy Olimpijskiej. - Nie do końca zależy to ode mnie, bo jeśli kielczanie zgłoszą się po mnie pod koniec sezonu, to nie będę miał wyboru. Najchętniej bym został, bo są tu ludzie, którzy wiedzą, czego chcą. Jest plan, zespół budowany na lata, z celami wyższymi niż gra o utrzymanie. Szkoda, żeby taki klub wylądował w II lidze - uważa Maliszewski.

Nie tylko drużyna odpowiada zawodnikowi, ale również sam region. - Na Śląsku nigdy nie byłem tak długo, dotychczas gościłem tu tylko przy okazji meczów. Jakoś nie było mi tu po drodze. Pierwsza rzecz, jaka mnie uderzyła, to brak granic pomiędzy miastami. Wiedziałem, że to właśnie jest cecha charakterystyczna aglomeracji, ale co innego wiedzieć, a co innego zobaczyć na własne oczy. Jednak więcej różnic w porównaniu do Kielc nie widzę - kończy Łukasz Maliszewski.
źródło: Sport

Przeczytaj również