"Chcę wierzyć, że Ruch uniknie spadku, ale ta statystyka..."

28.02.2011
- Oby słów "Nam strzelać nie kazano" nie zaczęto kojarzyć z naszą drużyną - życzę sobie i wszystkim kibicom Ruchu - pisze prof. Jan Miodek, sympatyk klubu z Chorzowa.
Zaczęła się runda wiosenna, więc tuż po meczu z Lechią przyszedł mejl z Kanady od starego kibica Ruchu prof. Floriana Śmiei. Co będzie dalej z naszą drużyną? - pyta. Czy uniknie spadku?

Chcę wierzyć, że uniknie, ale statystyka tegorocznego sezonu jest wyjątkowo smutna. Oto w szesnastu rozegranych do tej pory spotkaniach ligowych Niebiescy aż w ośmiu nie zdobyli ani jednej bramki! W pięciu pojedynkach strzelili zaledwie jedną bramkę, w dwóch - dwie i tylko Cracovii na wyjeździe zaaplikowali trzy gole. Przy takiej skuteczności trudno myśleć o marszu w górę tabeli.

W udzielonym przed kilkunastoma dniami wywiadzie - zapytany o styl dawnego Ruchu - powiedziałem, że słynął on zawsze z bardzo szybkiej i ofensywnej gry. Mógł czasem przegrać, i to nawet wysoko, ale w każdym sezonie szczycił się kilkoma efektownymi zwycięstwami typu 5-0, 4-0, 7-0. Wygrane 1-0 należały do rzadkości.

Nagłówek "Nam strzelać nie kazano" - fragment Mickiewiczowskiej "Reduty Ordona" - jest od lat stałym środkiem stylistycznym dziennikarzy sportowych, opisujących indolencję strzelecką takiego czy innego zespołu. Oby nie zaczęto go kojarzyć z naszą drużyną - życzę sobie i wszystkim kibicom Ruchu.
źródło: Ruch Chorzów

Przeczytaj również