Chcą się zabezpieczyć na wypadek, jeśli Kędziora miałby się "zaciąć"
26.08.2011
O ile dwaj Brazylijczycy: Matheus oraz Eduardo nie przekonali trenerów Piasta do swoich umiejętności, o tyle przygodę w Giiwicach kontynuuje hiszpański napastnik Ruben Jurado Fernández.
- Będzie z nami trenował jeszcze przez jakiś czas. Później zobaczymy, co faktycznie z tego wyjdzie. Nie ukrywam, że dalej poszukujemy zawodników, którzy wzmocnią kadrę - mówi Dariusz Dudek, asystent Marcina Brosza.
Piast na brak ofensywnych zawodników nie narzeka. Są przecież już Wojciech Kędziora, Adrian Świątek, Pavol Cicman czy też kontuzjowany Pavel Vrana. - W końcu tych napastników będzie trzeba zmienić. Póki co, atak wygląda bardzo dobrze, jest skuteczny. Ale co, jeśli Wojtek Kędziora będzie miał kryzys i się "zatnie"? Potrzebujemy ludzi na taką ewentualność - dodaje szkoleniowiec.
Gliwiczanie chcą wzmocnić nie tylko atak. Nadal poszukiwani są: lewonożni obrońca oraz pomocnik. - Obojętne, czy to będą Brazylijczycy, Hiszpanie, czy Rumuni. Zawsze może dołączyć jakiś młody Polak. Taki zawodnik po prostu musi spełnić nasze kryteria. Jeśli trafi się ktoś pokroju Wojtka Lisowskiego, będę szczęśliwy, bo ten gracz już pokazał, że o grze w piłkę ma pojęcie - chwali Dudek.
Kiedy zatem można się spodziewać kolejnych nowych twarzy w Gliwicach? - Mamy czas do końca okienka transferowego. Z doświadczenia wiem, że właśnie w tym okresie można "dorwać" naprawdę ciekawych graczy, którzy nie mieszczą się w kadrach silnych zespołów. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Myślę, że już niebawem będzie można zobaczyć przy Sokoła kilka nowych twarzy - zapowiada Dudek.
- Będzie z nami trenował jeszcze przez jakiś czas. Później zobaczymy, co faktycznie z tego wyjdzie. Nie ukrywam, że dalej poszukujemy zawodników, którzy wzmocnią kadrę - mówi Dariusz Dudek, asystent Marcina Brosza.
Piast na brak ofensywnych zawodników nie narzeka. Są przecież już Wojciech Kędziora, Adrian Świątek, Pavol Cicman czy też kontuzjowany Pavel Vrana. - W końcu tych napastników będzie trzeba zmienić. Póki co, atak wygląda bardzo dobrze, jest skuteczny. Ale co, jeśli Wojtek Kędziora będzie miał kryzys i się "zatnie"? Potrzebujemy ludzi na taką ewentualność - dodaje szkoleniowiec.
Gliwiczanie chcą wzmocnić nie tylko atak. Nadal poszukiwani są: lewonożni obrońca oraz pomocnik. - Obojętne, czy to będą Brazylijczycy, Hiszpanie, czy Rumuni. Zawsze może dołączyć jakiś młody Polak. Taki zawodnik po prostu musi spełnić nasze kryteria. Jeśli trafi się ktoś pokroju Wojtka Lisowskiego, będę szczęśliwy, bo ten gracz już pokazał, że o grze w piłkę ma pojęcie - chwali Dudek.
Kiedy zatem można się spodziewać kolejnych nowych twarzy w Gliwicach? - Mamy czas do końca okienka transferowego. Z doświadczenia wiem, że właśnie w tym okresie można "dorwać" naprawdę ciekawych graczy, którzy nie mieszczą się w kadrach silnych zespołów. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Myślę, że już niebawem będzie można zobaczyć przy Sokoła kilka nowych twarzy - zapowiada Dudek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów