Cel jest prosty: Obronić zaliczkę!
23.07.2014
Dzisiaj rano chorzowianie odlecieli na mecz rewanżowy do Liechtensteinu by via Friedrichshafen pojechać już autokarem do Vaduz. Wieczorem planowany jest trening na murawie stadionu Residenzlers, w którym powinni już wziąć udział kontuzjowani ostatnio Marcin Malinowski i Daniel Dziwniel.
Mający jednobramkową zaliczkę z pierwszej konfrontacji Ruch na pewno nie rzuci się na swojego przeciwnika w pierwszych minutach spotkania. Inicjatywę muszą przejąć zdobywcy Pucharu Liechtensteinu gdyż to oni by awansować dalej powinni zdobyć minimum jednego gola.
W niedzielę, 20 lipca, taka sztuka graczom trenera Continiego się nie udała. Tak się składa, że Swiss Super League wystartowała w tym sezonie równolegle do naszej rodzimej Ekstraklasy i piłkarze FC Vaduz są już po ligowej inauguracji rozgrywek.
W pierwszym meczu beniaminek uległ na wyjeździe, na Stockhorn Arena, drużynie FC Thun 0:1 (0:1) i zajmuje aktualnie ostatnie miejsce w tabeli.
Szkoleniowiec Vaduz postawił w tym meczu na grupę zawodników zbliżoną do tej jaka prezentowała się ostatnio w Gliwicach. W pierwszej jedenastce wyszło co prawda trzech piłkarzy, którzy mecz w Polsce zaczynali na ławce rezerwowych ale dwóch z nich mogliśmy jednak oglądać na placu gry w późniejszej fazie tamtej rywalizacji.
Jak widać oba zespoły rozpoczęły swoje krajowe rozgrywki od przegranych (ekipa z Liechtensteinu po rzucie karnym) i oba będą chciały odbić sobie te ligowe falstarty w pucharach właśnie. Obyśmy po jutrzejszym meczu mogli napisać, że ta sztuka udała się wyłącznie „Niebieskim”.
Mający jednobramkową zaliczkę z pierwszej konfrontacji Ruch na pewno nie rzuci się na swojego przeciwnika w pierwszych minutach spotkania. Inicjatywę muszą przejąć zdobywcy Pucharu Liechtensteinu gdyż to oni by awansować dalej powinni zdobyć minimum jednego gola.
W niedzielę, 20 lipca, taka sztuka graczom trenera Continiego się nie udała. Tak się składa, że Swiss Super League wystartowała w tym sezonie równolegle do naszej rodzimej Ekstraklasy i piłkarze FC Vaduz są już po ligowej inauguracji rozgrywek.
W pierwszym meczu beniaminek uległ na wyjeździe, na Stockhorn Arena, drużynie FC Thun 0:1 (0:1) i zajmuje aktualnie ostatnie miejsce w tabeli.
Szkoleniowiec Vaduz postawił w tym meczu na grupę zawodników zbliżoną do tej jaka prezentowała się ostatnio w Gliwicach. W pierwszej jedenastce wyszło co prawda trzech piłkarzy, którzy mecz w Polsce zaczynali na ławce rezerwowych ale dwóch z nich mogliśmy jednak oglądać na placu gry w późniejszej fazie tamtej rywalizacji.
Jak widać oba zespoły rozpoczęły swoje krajowe rozgrywki od przegranych (ekipa z Liechtensteinu po rzucie karnym) i oba będą chciały odbić sobie te ligowe falstarty w pucharach właśnie. Obyśmy po jutrzejszym meczu mogli napisać, że ta sztuka udała się wyłącznie „Niebieskim”.
Polecane
Ekstraklasa