Cantoro tym razem nie kibicuje Wiśle. Poza tym żegna się z Odrą?
14.05.2010
Cantoro cały czas w Polsce spędził w Krakowie. Nadal mieszka w tym mieście wraz z rodziną. Do Wodzisławia Śląskiego na ogół dojeżdża. Mimo podpisania kontraktu z Odrą, i tak będzie identyfikowany przede wszystkim z Wisłą, z którą zdobył pięć mistrzostw i dwa Puchary Polski. - Ale trudno, aby tak nie było, skoro spędziłem w tym klubie prawie dziewięć lat - wskazał Mauro.
Zimą pod Wawelem podjęto decyzję, że kontrakt z Cantoro nie zostanie przedłużony. - Taka zmiana była mi potrzebna. Będę temu zespołowi nadal kibicował i nie zmieniam zdania, że ma on najlepszych piłkarzy w Polsce. Mam też dobry kontakt z Bogusławem Cupiałem. Zaproponował mi, abym został w innym charakterze. Na przykład skauta. Ale ja chcę jeszcze grać. Choć do Wisły na pewno wrócę, to na razie chcę o niej zapomnieć i skupić się na grze w Odrze - podkreślił kilka tygodni temu.
Mistrzostwo z Wisłą zdobył także Brasilia. Niezależnie od końcowego układu tabeli, jutro obaj zawodnicy najpewniej wystąpią w barwach Odry po raz ostatni. W przypadku spadku, będzie to pewnik. - W I lidze gra się inaczej. Tam, jeśli taki Cantoro zrobi kółeczko i drybling, to mogą mu urwać nogi. A kto to widzi? Tam nie ma kamer telewizyjnych - stwierdza na łamach Dziennika "Sport" Dariusz Kozielski, zarządzający pakietem większości akcji w Odrze.
Zimą pod Wawelem podjęto decyzję, że kontrakt z Cantoro nie zostanie przedłużony. - Taka zmiana była mi potrzebna. Będę temu zespołowi nadal kibicował i nie zmieniam zdania, że ma on najlepszych piłkarzy w Polsce. Mam też dobry kontakt z Bogusławem Cupiałem. Zaproponował mi, abym został w innym charakterze. Na przykład skauta. Ale ja chcę jeszcze grać. Choć do Wisły na pewno wrócę, to na razie chcę o niej zapomnieć i skupić się na grze w Odrze - podkreślił kilka tygodni temu.
Mistrzostwo z Wisłą zdobył także Brasilia. Niezależnie od końcowego układu tabeli, jutro obaj zawodnicy najpewniej wystąpią w barwach Odry po raz ostatni. W przypadku spadku, będzie to pewnik. - W I lidze gra się inaczej. Tam, jeśli taki Cantoro zrobi kółeczko i drybling, to mogą mu urwać nogi. A kto to widzi? Tam nie ma kamer telewizyjnych - stwierdza na łamach Dziennika "Sport" Dariusz Kozielski, zarządzający pakietem większości akcji w Odrze.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów