Cantoro nie będzie kibicował Wiśle tylko w ostatniej kolejce

12.02.2010
Na finiszu rozgrywek zespół z Krakowa zmierzy się bowiem z... Odrą Wodzisław. - Po meczu będziemy znów przyjaciółmi, ale na boisku wrogami. Taki mam charakter - mówi Mauro Cantoro.
Argentyńczyk nie ukrywa, że ma sentyment do Wisły. - Ale trudno, aby tak nie było, skoro spędziłem w tym klubie prawie dziewięć lat - wskazuje. Przy rozstaniu z "Białą Gwiazdą" nie miał do nikogo żalu. - Taka zmiana była mi potrzebna. Będę temu zespołowi nadal kibicował i nie zmieniam zdania, że ma on najlepszych piłkarzy w Polsce. Mam też dobry kontakt z Bogusławem Cupiałem. Zaproponował mi, abym został w innym charakterze. Na przykład skauta. Ale ja chcę jeszcze grać. Choć do Wisły na pewno wrócę, to na razie chcę o niej zapomnieć i skupić się na grze w Odrze - dodaje 34-latek.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również