Cała Polska zobaczy, czy "Niebiescy" są w stanie gonić Wisłę!
21.11.2009
- Lech będzie faworytem. Ale jeśli zagramy w swoim stylu, to możemy zgarnąć nawet całą pulę - uważa Waldemar Fornalik. Szkoleniowcowi Ruchu z godziny na godzinę ubywa problemów. Andrzej Niedzielan i Łukasz Janoszka nie ćwiczyli w tym tygodniu na pełnych obrotach, gdyż obu dopadło przeziębienie. Do Wronek jednak wyruszyli. Na wszelki wypadek do autokaru wsiadł jeden zawodnik ponad meczową osiemnastkę. "Niebiescy" powinni niemniej wystąpić w optymalnym zestawieniu, czego nie można powiedzieć o Lechu, który musi sobie radzić bez Bartosza Bosackiego i Manuela Arboledy, dwóch podstawowych stoperów. Pod znakiem zapytania stoi również występ Semira Stilicia.
W ubiegłym sezonie w ligowych konfrontacjach obu drużyn więcej powodów do radości miał nieoczekiwanie Ruch, który wygrał u siebie 2-0 i zremisował w Poznaniu 1-1. Właśnie w drugim z tych meczów chorzowianie zdobyli pierwszy punkt pod wodzą Waldemara Fornalika. Na speca od strzelania bramek "Kolejorzowi" wyrósł Tomasz Brzyski, trafiając w obu spotkaniach. - A teraz jesteśmy zupełnie inną ekipą niż w poprzednim sezonie. Lepiej przygotowaliśmy się do rozgrywek - wskazuje "Brzytwa".
Chorzowianie są rewelacją, lecz krytycy podkreślają, że jeszcze nie dojrzeli do wyrywania punktów mocarzom na ich stadionach. Faktem jest, że Ruch przegrał z Wisłą, Legią i GKS-em Bełchatów. - Najwyższy czas ogarnąć się po tej serii wyjazdowych porażek z drużynami z czołówki. Użyję maksymy, że każda passa kiedyś się kończy - stwierdza Maciej Sadlok, który latem był przymierzany przez media do Lecha. Trener Zieliński zapowiadał powrót do tematu zimą, zaś działacze z Poznania negowali pogłoski w tonie, jakby piłkarz był za słaby na ich klub.
Dziś górą jest Sadlok i Ruch, zaś "Kolejorz" zdecydowanie rozczarowuje. Dlatego Jacek Zieliński musi ze swoimi zawodnikami wygrać. Inaczej będzie gorąco. - Pewnie zakładali, że tych punktów będą mieli znacznie więcej. Na obecną chwilę są pod kreską. Nie zmienia to faktu, że Lech ma duży potencjał piłkarski - zaznacza Waldemar Fornalik.
Areną zmagań będzie kameralny obiekt we Wronkach, na którym klub z Chorzowa walczył o ligowe punkty sześć razy. Czterokrotnie przegrał z ówczesną Amiką. Raz zremisował i raz wygrał. Za to aż 4-1. - Pocieszamy się, że Lech z kolei woli grać przy Bułgarskiej - wskazuje z uśmiechem Marcin Zając.
Dodajmy, że dzisiejszy mecz będzie transmitowany przez TVP 2. Pewnie nawet i z Cichej mają problem, aby przypomnieć sobie, kiedy telewizja publiczna pokazywała ich ulubieńców na żywo.
Lech Poznań - Ruch Chorzów
sobota, 17:00
sędziuje Hubert Siejewicz (Białystok)
Przypuszczalne składy
Lech: Burić - Kikut, Wojtkowiak, Djurdjević, Henriquez - Peszko, Injac, Stilić, Bandrowski, Wilk - Lewandowski.
Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Sadlok, Brzyski - Grzyb, Baran, Straka, Janoszka - Sobiech, Niedzielan.
W ubiegłym sezonie w ligowych konfrontacjach obu drużyn więcej powodów do radości miał nieoczekiwanie Ruch, który wygrał u siebie 2-0 i zremisował w Poznaniu 1-1. Właśnie w drugim z tych meczów chorzowianie zdobyli pierwszy punkt pod wodzą Waldemara Fornalika. Na speca od strzelania bramek "Kolejorzowi" wyrósł Tomasz Brzyski, trafiając w obu spotkaniach. - A teraz jesteśmy zupełnie inną ekipą niż w poprzednim sezonie. Lepiej przygotowaliśmy się do rozgrywek - wskazuje "Brzytwa".
Chorzowianie są rewelacją, lecz krytycy podkreślają, że jeszcze nie dojrzeli do wyrywania punktów mocarzom na ich stadionach. Faktem jest, że Ruch przegrał z Wisłą, Legią i GKS-em Bełchatów. - Najwyższy czas ogarnąć się po tej serii wyjazdowych porażek z drużynami z czołówki. Użyję maksymy, że każda passa kiedyś się kończy - stwierdza Maciej Sadlok, który latem był przymierzany przez media do Lecha. Trener Zieliński zapowiadał powrót do tematu zimą, zaś działacze z Poznania negowali pogłoski w tonie, jakby piłkarz był za słaby na ich klub.
Dziś górą jest Sadlok i Ruch, zaś "Kolejorz" zdecydowanie rozczarowuje. Dlatego Jacek Zieliński musi ze swoimi zawodnikami wygrać. Inaczej będzie gorąco. - Pewnie zakładali, że tych punktów będą mieli znacznie więcej. Na obecną chwilę są pod kreską. Nie zmienia to faktu, że Lech ma duży potencjał piłkarski - zaznacza Waldemar Fornalik.
Areną zmagań będzie kameralny obiekt we Wronkach, na którym klub z Chorzowa walczył o ligowe punkty sześć razy. Czterokrotnie przegrał z ówczesną Amiką. Raz zremisował i raz wygrał. Za to aż 4-1. - Pocieszamy się, że Lech z kolei woli grać przy Bułgarskiej - wskazuje z uśmiechem Marcin Zając.
Dodajmy, że dzisiejszy mecz będzie transmitowany przez TVP 2. Pewnie nawet i z Cichej mają problem, aby przypomnieć sobie, kiedy telewizja publiczna pokazywała ich ulubieńców na żywo.
Lech Poznań - Ruch Chorzów
sobota, 17:00
sędziuje Hubert Siejewicz (Białystok)
Przypuszczalne składy
Lech: Burić - Kikut, Wojtkowiak, Djurdjević, Henriquez - Peszko, Injac, Stilić, Bandrowski, Wilk - Lewandowski.
Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Sadlok, Brzyski - Grzyb, Baran, Straka, Janoszka - Sobiech, Niedzielan.
Polecane
Ekstraklasa