Bytomianie pojechali na Słowację i... sprawdzali konta przez internet
30.06.2010
Przed południem sparing na głównej płycie boiska przy Olimpijskiej rozgrywali testowani przez Polonię i GKS Tychy zawodnicy. Duże ciekawiej było jednak w samym budynku klubowym. Tam zbierali się piłkarze z podstawowego składu niebiesko-czerwonych, którzy o 11 mieli się udać do Rużomberoka.
Sprzęt zaczęli pakować z lekkim opóźnieniem, wreszcie sami zajęli miejsca w autokarze i wyruszyli. - Zaufaliśmy działaczom ostatni raz - tłumaczyli. Pieniądze według prezesa Damiana Bartyli miały się znaleźć na ich kontach jeszcze dziś. - Od rana dokonujemy przelewów - zapewnił sternik Polonii. A zawodnicy zarzekali się, że sprawdzą to sobie przez internet.
Do autokaru wsiadło nie więcej niż... 15 graczy. W tym "turyści" - jak nazwał Vladimirów: Milenkovicia i Karalicia - trener Jurij Szatałow. - Chcemy wypłacić im pensje i jutro rozwiązać kontrakty, korzystając z odpowiedniego zapisu w umowach - wyjaśnił Bartyla. Prezes - i tu bardzo ważna informacja - doszedł już do porozumienia z Adrianem Klepczyńskim. - Ustaliliśmy wstępnie warunki rocznego kontraktu. Jeszcze dziś siadam do rozmów z Peterem Hriczko - zapewnił. Co ciekawe, ta dwójka na Słowację nie pojechała. "Klepa" stwierdził, że najpierw musi... porozumieć się co do nowego kontraktu.
W klubie w ogóle nie było Marka Bażika, który zmaga się z kontuzją. Przy okazji szef bytomian potwierdził, że szuka Słowakowi konkurenta. - Kamil Hempel? Jego transfer w dużej mierze zależy od tego, co stanie się z Piotrem Tomasikiem. Zdradzę, że Piotrek ma dwie propozycje z klubów I-ligowych. W grę wchodzi wypożyczenie. Odchodzą natomiast bramkarze: Juraj Balaż i Szymon Gąsiński - zakomunikował sternik, który jutro rano chce się spotkać z trenerem Szatałowem i wreszcie podpisać z nim nową umowę.
Sprzęt zaczęli pakować z lekkim opóźnieniem, wreszcie sami zajęli miejsca w autokarze i wyruszyli. - Zaufaliśmy działaczom ostatni raz - tłumaczyli. Pieniądze według prezesa Damiana Bartyli miały się znaleźć na ich kontach jeszcze dziś. - Od rana dokonujemy przelewów - zapewnił sternik Polonii. A zawodnicy zarzekali się, że sprawdzą to sobie przez internet.
Do autokaru wsiadło nie więcej niż... 15 graczy. W tym "turyści" - jak nazwał Vladimirów: Milenkovicia i Karalicia - trener Jurij Szatałow. - Chcemy wypłacić im pensje i jutro rozwiązać kontrakty, korzystając z odpowiedniego zapisu w umowach - wyjaśnił Bartyla. Prezes - i tu bardzo ważna informacja - doszedł już do porozumienia z Adrianem Klepczyńskim. - Ustaliliśmy wstępnie warunki rocznego kontraktu. Jeszcze dziś siadam do rozmów z Peterem Hriczko - zapewnił. Co ciekawe, ta dwójka na Słowację nie pojechała. "Klepa" stwierdził, że najpierw musi... porozumieć się co do nowego kontraktu.
W klubie w ogóle nie było Marka Bażika, który zmaga się z kontuzją. Przy okazji szef bytomian potwierdził, że szuka Słowakowi konkurenta. - Kamil Hempel? Jego transfer w dużej mierze zależy od tego, co stanie się z Piotrem Tomasikiem. Zdradzę, że Piotrek ma dwie propozycje z klubów I-ligowych. W grę wchodzi wypożyczenie. Odchodzą natomiast bramkarze: Juraj Balaż i Szymon Gąsiński - zakomunikował sternik, który jutro rano chce się spotkać z trenerem Szatałowem i wreszcie podpisać z nim nową umowę.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów