Były reprezentant Polski: Danch specjalnego wrażenia na mnie nie robi

31.01.2013
- Powiedzmy sobie szczerze - jak ktoś się w tej lidze wyróżnia, to wyjeżdża na Zachód - mówi Paweł Kryszałowicz, były reprezentant Polski, pytany o przydatność Adama Dancha do kadry.
Były gracz m.in. Eintrachtu Frankfurt uważa za zasadne powoływanie do reprezentacji Łukasza Skorupskiego z Górnika Zabrze i Jakuba Słowika z Jagiellonii Białystok. - Do Wojciecha Szczęsnego czy Artura Boruca, którzy prezentują klasę światową nie ma co ich porównywać, ale lepszych na naszych boiskach rzeczywiście nie widać. Poza tym, są dość młodzi - zaznacza uczestnik mistrzostw świata 2002.
 
Są jednak tacy, którzy twierdzą, że szansę w reprezentacji powinien otrzymać Dariusz Trela z Piasta Gliwice. - Tylko ile on rozegrał meczów w ekstraklasie? Jedna dobra runda to za mało, by robić z kogoś reprezentanta. Jak dla mnie takie dyskusje mają sens najwcześniej po pełnym sezonie. Za moich czasów w kadrze właśnie tak było. A teraz? Status reprezentanta mają setki piłkarzy, choć większość z nich zapracowała na niego pojedynczymi meczami. Wystarczy, że chłopak fajnie się pokaże w dwóch spotkaniach, a już widzi się w nim zbawienie reprezentacji - dodaje.

Jego zdaniem zbawieniem reprezentacji raczej nie zostanie Adam Danch z Górnika Zabrze. - Szczerze? Oglądałem jesienią kilka meczów tego klubu, ale akurat Danch nigdy specjalnego wrażenia na mnie nie robił. Powiedzmy sobie szczerze, że jak ktoś się w tej lidze wyróżnia, to wyjeżdża na Zachód... - kończy Paweł Kryszałowicz.
źródło: Sport

Przeczytaj również