Były prezes Piasta: Podatnik nie powinien płacić pensji piłkarzowi
02.12.2011
Krzyżanowski jest zdecydowanie za sprzedażą klubu prywatnemu inwestorowi, gdyż utrzymywanie profesjonalnego klubu piłkarskiego przez miasto po prostu mija się z celem. - Jeśli klub ma funkcjonować znacznie lepiej, oczywistym jest, że musi znaleźć się prywatny właściciel, który będzie zarządzał spółką. Inna kwestia jest taka, że miasto nie może Piasta sprzedać anonimowej osobie, która ma tylko pieniądze, bez innego poparcia. Ewentualny nabywca musi mieć też wiedzę i zaplecze, bo samymi pieniędzmi nie da się zbudować klubu stabilnego - mówi Krzyżanowski.
Nawet, patrząc z ekonomicznego punktu widzenia, miasto na Piaście traci. Dlaczego? - Roczny koszt utrzymania klubu to ok. 7 mln zł. W ekstraklasie 5-6 mln daje sponsor. A w innym przypadku? Trzeba sporo dopłacać. Dlatego miasto Gliwice klubu utrzymywać nie powinno. Z jakiej racji przeciętny podatnik ma płacić pensje piłkarzowi? Patrząc na regularnie przeznaczane fundusze, ze sportowego punktu widzenia miasto zyskuje niewiele. Całkiem inaczej jest, jeśli mówimy o kwestiach promocyjnych. Za to magistrat jak najbardziej na konto Piasta powinien przeznaczać określone pieniądze. Ale Piast dla miasta powinien spełniać funkcję właśnie propagandową - dodaje.
Wybuchła w ostatnich dniach dyskusja na temat rzeczywistej wartości gliwickiego klubu. Jak ma się ona w oczach byłego prezesa? - Piast wart jest tyle, ile zapłaci za niego ewentualny nabywca. Oczywiście musi to być kwota odpowiadają obu stronom. Zawsze jest tak, że rachunek ekonomiczny musi się zgadzać. Trzeba jednak zaznaczyć, że obecnie na posiadaniu klubu piłkarskiego w Polsce nie da się zarobić. Taki biznes generuje spore wydatki, co również trzeba wziąć pod uwagę przy wycenie. Bo trudno porównać biznes piłkarski do jakiegokolwiek innego - opisuje ulubieniec gliwickich fanów, podczas którego kadencji Piast awansował do ekstraklasy.
Nawet, patrząc z ekonomicznego punktu widzenia, miasto na Piaście traci. Dlaczego? - Roczny koszt utrzymania klubu to ok. 7 mln zł. W ekstraklasie 5-6 mln daje sponsor. A w innym przypadku? Trzeba sporo dopłacać. Dlatego miasto Gliwice klubu utrzymywać nie powinno. Z jakiej racji przeciętny podatnik ma płacić pensje piłkarzowi? Patrząc na regularnie przeznaczane fundusze, ze sportowego punktu widzenia miasto zyskuje niewiele. Całkiem inaczej jest, jeśli mówimy o kwestiach promocyjnych. Za to magistrat jak najbardziej na konto Piasta powinien przeznaczać określone pieniądze. Ale Piast dla miasta powinien spełniać funkcję właśnie propagandową - dodaje.
Wybuchła w ostatnich dniach dyskusja na temat rzeczywistej wartości gliwickiego klubu. Jak ma się ona w oczach byłego prezesa? - Piast wart jest tyle, ile zapłaci za niego ewentualny nabywca. Oczywiście musi to być kwota odpowiadają obu stronom. Zawsze jest tak, że rachunek ekonomiczny musi się zgadzać. Trzeba jednak zaznaczyć, że obecnie na posiadaniu klubu piłkarskiego w Polsce nie da się zarobić. Taki biznes generuje spore wydatki, co również trzeba wziąć pod uwagę przy wycenie. Bo trudno porównać biznes piłkarski do jakiegokolwiek innego - opisuje ulubieniec gliwickich fanów, podczas którego kadencji Piast awansował do ekstraklasy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów