Były prezes Piasta Gliwice: Drużyna została źle przygotowana
11.03.2014
Przyczyn postawy zespołu trenera Marcina Brosza należy doszukiwać się w okresie przygotowawczym. - Po pierwsze, drużyna - mimo bardzo dobrych warunków zimowych zgrupowań - została źle przygotowana. Najlepiej było to widać w meczu z Widzewem - uważa Drabicki. Przypomnijmy, że w tym spotkaniu łodzianie przez pewien czas grali w osłabieniu, mimo to, momentami dominowali nad gliwiczanami.
- Po drugie, nie ma formacji. która stanowiłaby monolit. Nawet ta najbardziej newralgiczna, czyli obrona, podlega ciągłym zmianom. To dowód na to, że podczas przygotowań trenerzy postawili na nieodpowiednich zawodników - wylicza dalej Drabicki.
Trzeci powód słabej gry to problemy w ataku. Marcina Robaka mieli zastąpić m.in. Tomas Doczekal, Collins John czy Rabiola. - Tymczasem ten, który ma do tego największe predyspozycje, Wojciech Kędziora, był pomijany. Szansę dostał dopiero teraz, kiedy już się pali. I nagle oczekuje się od niego, że zbawi zespół. Kredyt zaufania powinien otrzymać znacznie wcześniej - podkreśla działacz.
- Po drugie, nie ma formacji. która stanowiłaby monolit. Nawet ta najbardziej newralgiczna, czyli obrona, podlega ciągłym zmianom. To dowód na to, że podczas przygotowań trenerzy postawili na nieodpowiednich zawodników - wylicza dalej Drabicki.
Trzeci powód słabej gry to problemy w ataku. Marcina Robaka mieli zastąpić m.in. Tomas Doczekal, Collins John czy Rabiola. - Tymczasem ten, który ma do tego największe predyspozycje, Wojciech Kędziora, był pomijany. Szansę dostał dopiero teraz, kiedy już się pali. I nagle oczekuje się od niego, że zbawi zespół. Kredyt zaufania powinien otrzymać znacznie wcześniej - podkreśla działacz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów