Były prezes Odry wziąłby Smudę

29.09.2009
- Kogo widziałbym na stanowisku trenera Odry? Franciszka Smudę! Szkoda tylko, że jest już zajęty - mówi z uśmiechem Edward Socha, były prezes klubu z Wodzisławia.
W dalszym ciągu nie wiadomo, kto poprowadzi zespół z Bogumińskiej w sobotnim pojedynku derbowym z Ruchem Chorzów. Zbyt wielu kandydatów do przejęcia posady po Ryszardzie Wieczorku nie ma. Edward Socha ma jednak trenera, który według niego gwarantowałby sukces ekipie znad czeskiej granicy. - Franciszek Smuda! Szkoda, tylko, że jest już zajęty. Franek byłby jednak idealnym rozwiązaniem - uważa menedżer piłkarski i były prezes Odry.

Smuda w przeszłości prowadził już drużynę z Wodzisławia, ale teraz jego powrót do Odry jest nierealny. Trener przyjął niedawno ofertę z Zagłębia Lubin, a wkrótce być może zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski.

Obecnie pierwsza drużyna Odry trenuje pod okiem Pawła Sibika, który był jednym z asystentów Wieczorka. - Nie wiem, czy ma on papiery, aby prowadzić ekstraklasowy zespół (Sibik w październiku ma rozpocząć dopiero kursy na trenera pierwszej klasy, a dopiero w następnej kolejności może zrobić licencję UEFA Pro - dop. red.). Poza tym, w Wodzisławiu Śląskim przydałby się szkoleniowiec z dużym doświadczeniem i charyzmą. Trzeba zawodników pozbierać do kupy, aby zaczęli wreszcie wygrywać mecze, bowiem sytuacja jest bardzo trudna - zauważa Socha.

Czy według niego zwolnienie Wieczorka nastąpiło w odpowiednim momencie? - Sześć punktów w ośmiu kolejkach to niezbyt dużo. Już po kiepskim początku sezonu kibice domagali się głowy trenera. Działacze wytrzymali ciśnienie i dwie wygrane trochę uspokoiły atmosferę w klubie. Teraz po czterech kolejnych porażkach musieli już coś zmienić. Uznali, że należy znaleźć nowego szkoleniowca. Oby przyniosło to efekty w postaci lepszej gry i punktów - mówi Socha.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również