Były piłkarz Ruchu: "Naszą siłą powinien być atak"

07.11.2012
W najbliższej kolejce piłkarze Ruchu Chorzów zmierzą się z Lechią Gdańsk. To spotkanie na pewno nie będzie dla "Niebieskich" spacerkiem, ale zdaniem Mirosława Jaworskiego, Ruch może sięgnąć po 3 punkty.
- Najbliższy rywal Ruchu Chorzów gra naprawdę dobrą piłkę! Widzę znaczny postęp w postawie Lechii w porównaniu z ubiegłym sezonem - mówi Jaworski.

Były zawodnik "Niebieskich" zdaje sobie sprawę z mocy Lechii Gdańsk. I wcale nie chodzi tylko o aspekty personalne. - Gdańszczanie zrobili spore postępy w ostatnich miesiącach, co potwierdziło nawet ostatnie spotkanie z Legią, mimo iż wygrała je drużyna ze stolicy. Lechia ma niezłego trenera. Znam osobiście Bogusława Kaczmarka. On zawsze był wybornie przygotowany do meczu. Podejrzewam, że Ruch został przez niego przeanalizowany w najdrobniejszych szczegółach - dodaje.

Zdaniem Jaworskiego, górować nad dynamicznym Traore będą defensorzy Ruchu, w których upatruje istotnego elementu w układance zwanej "zdobyć z Lechią komplet punktów". - Abdou Razack Traore jest bardzo groźny. Zdobył już siedem goli w tym sezonie. Będą z nim pewnie problemy. Pozytywem jest jednakże postawa naszej defensywy. Widać poprawę. Przyzwoicie spisują się Igor Lewczuk i Żeljko Djokić. Solidnie radzi sobie dwójka Marek Szyndrowski – Maciej Sadlok. Szczególnie ten drugi osiągnął wyższą formę - nakreśla były piłkarz.

- Naszą siłą powinien być atak. Dałbym szansę gry od pierwszej minuty Grzegorzowi Kuświkowi. Niech pokaże, że może seryjnie zdobywać gole. Jeśli do zdrowia wróci Arek Piech, też powinien dostać szansę. Stawiając na atak, można przysłonić luki w pomocy - kończy.
źródło: SportSlaski.pl/ ruchchorzow.com.pl

Przeczytaj również