Były kapitan Piasta nie wie, czy zdąży na otwarcie nowego stadionu
04.11.2011
- Tyle lat czekałem na pierwszy mecz na nowym stadionie i się nie doczekałem. Niby w sobotę jest to inauguracyjne spotkanie, ale smak już nie ten sam - mówi Kaszowski. - Zresztą, nie wiem nawet czy uda mi się zdążyć - dodaje po chwili.
- O godz. 13:00 Ruch Radzionków zmierzy się z Dolcanem Ząbki i obecnie ten mecz jest dla mnie ważniejszy, to moja praca. Nie sądziłem nigdy, że jakieś inne wydarzenie sportowe będzie istotniejsze od Piasta, ale teraz tak jest - opowiada z żalem.
Jeszcze latem "Kasza" zapowiadał, że na stadionie się nie zjawi, bo nie ma dla kogo. Zresztą powinien zostać na niego zaproszony. Czy zarząd wyszedł z taką inicjatywą? - Dzwoniono do mnie z klubu, że zaproszenie jest mi przyznane i zostanie wysłane. Jeszcze fizycznie go nie widziałem. Ale skoro mnie zapraszano telefonicznie, to pewnie jest. Tylko tak jak mówiłem, może zabraknąć czasu.
Wysoki standard gry w Gliwicach to całkowita nowość. Ikona klubu z Okrzei doskonale pamięta, jakie warunki jeszcze do niedawna towarzyszyły gliwickim bataliom. - Śnieg, ulewy, czasem błoto zamiast trawy. Takie były czasy. Nawet w ekstraklasie kibice stojący pod parasolami byli średnio zachęcającym widokiem. Obecnie czy to śnieg, czy deszcz, fan Piasta nie ma wymówki. Warunki do oglądania widowiska ma najwyższej jakości - opisuje Kaszowski.
Pytanie tylko, czy jutrzejszy komplet widzów przy Okrzei może stać się "normalnością", czy też będzie jednorazowym wybrykiem 10- tysięcznej rzeszy fanów. - Tutaj musi wykazać się klub. Od prezesa, po dział marketingu, na piłkarzach kończąc. Jeśli wszyscy dadzą z siebie co najlepsze, jest szansa, że ten nowy obiekt regularnie będzie odwiedzać 10 tys. widzów. Choć muszę przyznać, że kibice Piasta zawsze licznie przychodzili na mecze - zapowiada założyciel szkółki piłkarskiej TEAM w Gliwicach.
- O godz. 13:00 Ruch Radzionków zmierzy się z Dolcanem Ząbki i obecnie ten mecz jest dla mnie ważniejszy, to moja praca. Nie sądziłem nigdy, że jakieś inne wydarzenie sportowe będzie istotniejsze od Piasta, ale teraz tak jest - opowiada z żalem.
Jeszcze latem "Kasza" zapowiadał, że na stadionie się nie zjawi, bo nie ma dla kogo. Zresztą powinien zostać na niego zaproszony. Czy zarząd wyszedł z taką inicjatywą? - Dzwoniono do mnie z klubu, że zaproszenie jest mi przyznane i zostanie wysłane. Jeszcze fizycznie go nie widziałem. Ale skoro mnie zapraszano telefonicznie, to pewnie jest. Tylko tak jak mówiłem, może zabraknąć czasu.
Wysoki standard gry w Gliwicach to całkowita nowość. Ikona klubu z Okrzei doskonale pamięta, jakie warunki jeszcze do niedawna towarzyszyły gliwickim bataliom. - Śnieg, ulewy, czasem błoto zamiast trawy. Takie były czasy. Nawet w ekstraklasie kibice stojący pod parasolami byli średnio zachęcającym widokiem. Obecnie czy to śnieg, czy deszcz, fan Piasta nie ma wymówki. Warunki do oglądania widowiska ma najwyższej jakości - opisuje Kaszowski.
Pytanie tylko, czy jutrzejszy komplet widzów przy Okrzei może stać się "normalnością", czy też będzie jednorazowym wybrykiem 10- tysięcznej rzeszy fanów. - Tutaj musi wykazać się klub. Od prezesa, po dział marketingu, na piłkarzach kończąc. Jeśli wszyscy dadzą z siebie co najlepsze, jest szansa, że ten nowy obiekt regularnie będzie odwiedzać 10 tys. widzów. Choć muszę przyznać, że kibice Piasta zawsze licznie przychodzili na mecze - zapowiada założyciel szkółki piłkarskiej TEAM w Gliwicach.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów