Były kapitan Piasta: Gliwiczanie są pewniakiem do awansu od sierpnia

14.09.2011
Kiedy Sławomir Szary odchodził z Gliwic, wspominał o swoich aspiracjach i grze na wysokim poziomie. Rzeczywistość okazała się trudniejsza. Wylądował w Elblągu, ale żalu do Piasta nie ma, wręcz przeciwnie.
Odszedłeś z Piasta Gliwice tego lata, choć kontrakt miałeś jeszcze ważny przez rok. Jak naprawdę wyglądało twoje rozstanie się z Piastem?
- To, że miałem jeszcze ważną umowę, nic nie znaczyło. Władze doszły do wniosku, że trzeba coś zmienić. Udaliśmy się więc na "męską rozmowę" i doszliśmy do porozumienia. Jak widać - z perspektywy czasu - to przemeblowanie wyszło Piastowi na dobre. Zresztą ja też potrzebowałem czegoś nowego.

Co miało być tą nowością w Twoim życiu?
- Jeszcze nie miałem okazji grać w tej części Polski. Fajny klimat, niedaleko do morza. Ale od razu mówię, że ja do Elbląga wcale nie przyjechałem na wakacje. Kiedy człowiek całą karierę związany jest ze Śląskiem, przychodzi czas, w którym uświadamia sobie, że potrzebuje świeżości. Taką zapewnia mi właśnie Elbląg.

Czyli facet, który pełnił obowiązki kapitana, nagle zmuszony jest rozstać się ze swoim klubem i nie ma żalu? Nie będziesz chciał się dziś zrewanżować?
- Nie, nic takiego nie wchodzi w grę. To naprawdę była obustronna decyzja. Odszedłem, bo zarząd uznał to za stosowne. Przecież gdybym powiedział, że "nie i już", to prawdopodobnie dalej mieszkałbym w Gliwicach. Żalu nie mam żadnego, co więcej - ja wciąż Piastowi kibicuje. Myślę, że ten sezon będzie dla chłopaków z Gliwic przełomowy.

Przełomowy? Mówisz o awansie?
- Mówię o grze, o błyskotliwej i szybkiej, dynamicznej piłce, która porwie trybuny! W sprawach awansu, to według mnie już zostało tylko jedno miejsce premiowane awansem. Bo Piast jest pewniakiem, i pierwszy stopień zarezerwowany jest dla niego. Widać w Gliwicach pomysł na rozwój i dobry plan, który da awans.

Jeszcze powiedz, że takie zdanie miałeś wyrobiony już w sierpniu...
- Kiedy tak naprawdę jest. Już wtedy wiedziałem, że Piast jest głównym faworytem do awansu i trzeba kogoś dokooptować na drugie miejsce, które promuje do ekstraklasy. Na moje zdanie wpływa kilka czynników. Pierwszym z nich jest ten, którego brakowało rok temu, czyli rasowy napastnik, taki, jakim jest Wojtek Kędziora. Ten piłkarz może sam wygrać mecz. Dodatkowo formą eksplodował Tomek Podgórki. Odpowiedzialność za strzelanie goli wzięło na siebie więcej ludzi, niż miało to miejsce rok temu. Nie można zapomnieć też o rundzie rewanżowej, którą Piast w dużej części spędzi na własnym obiekcie. Kibice, którzy w Gliwicach potrafią porwać każdego do dobrej gry, będą pozytywnym bodźcem. Jak widać, wszystko układa się tak, żeby w Gliwicach zrobić awans już w tym sezonie.

Zapomniałeś o jednym małym, ale znaczącym elemencie, a dokładnie pozycji, na której... dotąd grałeś. Po twoim odejściu prawa strona obrony jest obstawiana dosyć eksperymentalnie.
-  Nie ma ludzi niezastąpionych, takie jest moje zdanie. W Piaście są ciekawi obrońcy, teraz z dobrej strony pokazuje się Mateusz Bodzioch. Blok defensywny "Piastunek" prezentuje się solidnie. Choć zawsze dobrze wspominam występy na tej "mojej" pozycji. Starałem dawać z siebie wszystko, co było nagradzane wyróżnieniami ze strony tych najbardziej wybrednych widzów, czyli naszych kibiców. Kiedy oni uznali, że zagrałem dobry mecz, to duma rozpierała mnie podwójnie.

Byłeś wybierany do jedenastki sezonu, kolejki. Odchodząc z Piasta wciąż wspominałeś o wielkich aspiracjach i chęci walczenia o poważne cele. To wskazywało, że przeniesiesz się do Arki Gdynia, a tymczasem... Olimpia Elbląg. Nie zaprzeczyłeś niejako swoim słowom, decydując się na taki krok?
- Życie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. Oczywiście mówiłem o ambitnych celach i mogę się z tego wybronić. Olimpia jest beniaminkiem i w pierwszym sezonie ważne jest to, żeby się utrzymać. To poważny cel. Ale jak najbardziej, wizje były inne. Mam jednak swoje lata i tych ofert nie przyszła cała góra lodowa. Summa summarum, jestem zadowolony.

A co powiesz na fakt, że dziś spotkają się dwa diametralnie inne zespoły. Piast Gliwice ma najskuteczniejszy atak w lidze, a Olimpia Elbląg najbardziej dziurawą defensywę.
- Powiem szczerze, że nawet nie wiedziałem o takich statystykach. Nie przejmujemy się jednak takimi rzeczami. Powiem więcej - Olimpia gra naprawdę dobrą piłkę! Może zabrzmi to śmiesznie, ale w każdym z meczów byliśmy zespołem silnym, który stwarzał wiele sytuacji bramkowych. Nie chcę wszystkiego zwalać na brak szczęścia. Mądrzejszy będę około 18:00. Wtedy zobaczymy jak Piast poradzi sobie w Elblągu i jak na tle pewniaka do awansu spisze się moja Olimpia.

Olimpia Elbląg - Piast Gliwice
środa, 16:00
sędziować będzie Marcin Szrek (Kielce)
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również