Były dyrektor Odry Wodzisław schował klucze i wezwał policję...

27.01.2011
Pierwszą uchwałą, jaką podjął nowy zarząd Odry, było zwolnienie dyrektora Jana Muchy. Ten zareagował histerycznie. Schował klucze do gabinetu prezesa, w którym znajdują się dokumenty.
Przy okazji wezwał policję. Funkcjonariusze się zjawili, lecz nie mieli nic do roboty. Zadanie miał za to... ślusarz. Wymienił zamek. - Gabinet prezesa został komisyjnie otwarty. Myślę, że krok po kroku będziemy się posuwali do przodu - mówi Dariusz Kozielski. Nowy-stary prezes Odry udał się również wczoraj do urzędu miejskiego, by negocjować warunki spłaty długu wobec MOSiR-u. Klubowi grozi bowiem eksmisja z pomieszczeń przy ul. Bogumińskiej.

Kilka dni temu oficjalna strona Odry informowała, że doszło do porozumienia z miastem w tym temacie. - Okazało się, że było to kolejne kłamstwo poprzedniego zarządu i dyrektora klubu - piekli się Dariusz Kozielski.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również