Były dyrektor Odry miał sfałszować podpis na umowie z Czechami?
17.03.2010
- Zgłosiłem sprawę czeskiej policji. Ja tej umowy nie znam, w ogóle nie widziałem i nie podpisałem. Zresztą my na Odrze nie mieliśmy żadnej reklamy - podkreśla Lafek na łamach "Sportu".
Prezes Odry nieufnie patrzy na postawę Czechów. - Nie rozumiem, dlaczego pan Lafek mówi, że nie wie, co jest w umowie. Przecież przez długi okres negocjował jej warunki, przyjeżdżał do Wodzisławia i widział jej projekt - tłumaczy Ireneusz Serwotka.
Pytanie najważniejsze brzmi: czy 7 maja 2009 roku sfałszowany został podpis Martina Lafka? Jeśli do tego doszło, to kto jest wśród podejrzanych? - Z tego, co wiem, to na mocy zapisów umowy Martin Pulpit został w Odrze zatrudniony - wskazał Andrzej Surma, pełnomocnik czeskiego udziałowca Odra SA.
Sprawę wyjaśnią najpewniej dopiero organy policyjne.
Prezes Odry nieufnie patrzy na postawę Czechów. - Nie rozumiem, dlaczego pan Lafek mówi, że nie wie, co jest w umowie. Przecież przez długi okres negocjował jej warunki, przyjeżdżał do Wodzisławia i widział jej projekt - tłumaczy Ireneusz Serwotka.
Pytanie najważniejsze brzmi: czy 7 maja 2009 roku sfałszowany został podpis Martina Lafka? Jeśli do tego doszło, to kto jest wśród podejrzanych? - Z tego, co wiem, to na mocy zapisów umowy Martin Pulpit został w Odrze zatrudniony - wskazał Andrzej Surma, pełnomocnik czeskiego udziałowca Odra SA.
Sprawę wyjaśnią najpewniej dopiero organy policyjne.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów