Były dyrektor Odry miał sfałszować podpis na umowie z Czechami?

17.03.2010
Firma marketingowa Albresa nie zamierza wypłacić zaległych pieniędzy Odrze. Martin Lafek, jej szef, od wrześniu ubiegłego roku przekonuje, że jego podpis na umowie został sfałszowany. Przez kogo?
- Zgłosiłem sprawę czeskiej policji. Ja tej umowy nie znam, w ogóle nie widziałem i nie podpisałem. Zresztą my na Odrze nie mieliśmy żadnej reklamy - podkreśla Lafek na łamach "Sportu".

Prezes Odry nieufnie patrzy na postawę Czechów. - Nie rozumiem, dlaczego pan Lafek mówi, że nie wie, co jest w umowie. Przecież przez długi okres negocjował jej warunki, przyjeżdżał do Wodzisławia i widział jej projekt - tłumaczy Ireneusz Serwotka.

Pytanie najważniejsze brzmi: czy 7 maja 2009 roku sfałszowany został podpis Martina Lafka? Jeśli do tego doszło, to kto jest wśród podejrzanych? - Z tego, co wiem, to na mocy zapisów umowy Martin Pulpit został w Odrze zatrudniony - wskazał Andrzej Surma, pełnomocnik czeskiego udziałowca Odra SA.

Sprawę wyjaśnią najpewniej dopiero organy policyjne.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również