Byli reprezentanci zgodni. W Ruchu potrzebna jest kontynuacja!

11.07.2012
Dla Andrzeja Iwana i Marka Motyki wybór Waldemara Fornalika na stanowisko selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski nie był zaskoczeniem. Obaj podkreślają, że trener Ruchu na to po prostu zasłużył!
Cichym kandydatem Andrzeja Iwana na stanowisko selekcjonera był Adam Nawałka. - Ostatecznie Adam nie był w ogóle brany pod uwagę, ale wybór Waldka jest dla mnie oczywisty. Wiedzieliśmy o tym od kilku tygodni. Nie miał wielkiej konkurencji. Coś próbował ugrać Jerzy Engel, ale mu się nie udało - mówi "Ajwen".

W związku z nominacją trenera "Niebieskich", w Chorzowie muszą się zastanowić, kto zastąpi Waldemara Fornalika na stanowisku. - Myślę, że brat Waldka, Tomek, zostanie namaszczony na następcę. W ich żyłach płynie ta sama krew, mają bardzo podobne cechy. Ruch nie powinien robić żadnej rewolucji, ani nawet ewolucji. Powinien postawić na kontynuację, a to gwarantuje Tomek. Waldek zawsze może mu pomóc, doradzić - dodaje telewizyjny ekspert.

- Ruch powinien dostać od PZPN-u spore odszkodowanie, a to dla tego klubu ma ogromne znaczenie. Pieniądze są tam potrzebne - podkreśla Iwan.

Również Marek Motyka jest bardzo zadowolony z wyboru Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. - Podpisuję się pod tą nominacją obiema rękami. Fornalik to kapitalny człowiek. Skromny, pracowity, nie pcha się na afisze - uważa były trener m.in. Górnika Zabrze i Polonii Bytom.

Po nieudanym EURO, wielu kibiców optowało za tym, aby polską kadrę poprowadził szkoleniowiec z zagranicy. Motyka był bardzo przeciwny takiemu pomysłowi. - Bardzo dobrze, że selekcjonerem jest Polak! Skończmy już z tymi zagranicznymi tworami! - mówi bez ogródek. - Waldek sobie poradzi, jestem o tym przekonany! Na pewno nie wypadnie gorzej niż Franciszek Smuda - dodaje.

Kto powinien zastąpić Waldemara Fornalika w Ruchu? - Jego brat! Poznałem go i to jest bardzo fajny człowiek. Uczciwy, bardzo pracowity, ale często stojący w cieniu. Nigdy nie pchał się przed szereg, podobnie jak Waldek. To może być wielka szansa dla Tomka. Bracia mieszkają blisko siebie i Waldek na pewno będzie mu pomagał - mówi Marek Motyka.

- O Ruch po odejściu starszego z Fornalików się nie boję. Ten klub jest wzorcem, jak pracować z wychowankami, bo przecież obaj trenerzy są z nim mocno związani. W Chorzowie panuje wspaniała, rodzinna atmosfera. Zazdroszczę Ruchowi, że w mojej ukochanej Wiśle nie stawia się na ludzi związanych z klubem - kończy.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również