Był zmiennikiem Cabaja w Polonii, teraz stanie naprzeciw niego
29.03.2013
W zeszłym sezonie Mika nie miał większych szans na grę, a pierwszym bramkarzem Polonii był Cabaj. Z oboma pracował Mirosław Dreszer, który w dzisiejszym "Sporcie" ocenia obu bramkarzy.
- Marcina bez żadnego wahania można polecić każdemu klubowi ekstraklasy. Robi ogromne wrażenie swoim profesjonalnym podejściem i siłą doświadczenia. Kiedy był w Polonii, Mateusz nie miał większych szans na grę. Pomimo tego umiejętnościami Mateusz Marcinowi nie ustępował, mimo braku ogrania. W ostatnim meczu poprzedniego sezonu pokazał, że może być mocnym punktem. W rundzie jesiennej, mimo fatalnych wyników Polonii, nieźle się wypromował - podkreśla Dreszer.
To jednak nie oznacza, że Mika niebawem wyląduje w najwyższej lidze. - Wskoczyć do ekstraklasy może mu być jednak trudniej. Marcin to już pewna marka, Mateusz dopiero swoją buduje. Zimą brakowało konkretnych propozycji, może wynika to z faktu, że w ekstraklasie pozycja bramkarza jest raczej obstawiona we wszystkich klubach. Jeśli będzie się tak dalej prezentował, wreszcie może mu się to udać - kończy Mirosław Dreszer.
- Marcina bez żadnego wahania można polecić każdemu klubowi ekstraklasy. Robi ogromne wrażenie swoim profesjonalnym podejściem i siłą doświadczenia. Kiedy był w Polonii, Mateusz nie miał większych szans na grę. Pomimo tego umiejętnościami Mateusz Marcinowi nie ustępował, mimo braku ogrania. W ostatnim meczu poprzedniego sezonu pokazał, że może być mocnym punktem. W rundzie jesiennej, mimo fatalnych wyników Polonii, nieźle się wypromował - podkreśla Dreszer.
To jednak nie oznacza, że Mika niebawem wyląduje w najwyższej lidze. - Wskoczyć do ekstraklasy może mu być jednak trudniej. Marcin to już pewna marka, Mateusz dopiero swoją buduje. Zimą brakowało konkretnych propozycji, może wynika to z faktu, że w ekstraklasie pozycja bramkarza jest raczej obstawiona we wszystkich klubach. Jeśli będzie się tak dalej prezentował, wreszcie może mu się to udać - kończy Mirosław Dreszer.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku