Bykowskiemu szkoda ochraniacza, który zniszczył Stano
09.03.2010
- Pavol już na boisku przyznał, że nie trafił w piłkę. Przepraszać nie miał za co. Piłka to męska gra i takie sytuacje są w nią wpisane. Moje szczęście polegało na tym, że miałem na nodze ochraniacz - mówi Bykowski. Patrząc na stan tego sprzętu aż strach pomyśleć, co stałoby się z jego nogą w razie jego braku. - Swoje zadanie spełniał kilka lat, a i teraz odpowiednio zabezpieczył mnie przed skutkami interwencji rywala. Szkoda mi jednak samego ochraniacza. Ja się... przywiązuję do sprzętu. Ten zwiedził ze mną kawałek Europy, miałem go ze sobą na przykład w Grecji - wyjaśnia napastnik Polonii.
Jego grę po wejściu na boisko w Kielcach chwalił Jurij Szatałow, trener zespołu z Bytomia.
Jego grę po wejściu na boisko w Kielcach chwalił Jurij Szatałow, trener zespołu z Bytomia.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów