Bykowski zapewnia: Nie jestem "zapuszczony"

06.01.2010
Nie grał przez ostatnie pół roku, bo nie mógł z przyczyn formalnych. Poza tym Maciej Bukowski nie miał zbytniej ochoty, po dramatycznych okolicznościach rozstania z greckim klubem Diagoras Rodos.
- Miałem czas na przemyślenia. Mogłem też poświęcić się rodzinie. Przede wszystkim jednak odpocząłem psychicznie. Był taki moment, że patrzyłem na piłkę i ciarki przechodziły mi po plecach. Nie było to przyjemne. Ale chęci do gry już wróciły. Z wielką pomocą rodziny wjechałem na właściwe tory - podkreśla Bykowski.

Jak się zatem czuje z fizycznego punktu widzenia i czy nie ma problemów z kilogramami? - Moja waga ostatnio nawet lekko spadła. Jest odrobinę niższa niż wtedy, gdy grałem w Diagoras. To przez stres. Poza tym dużo się ruszałem. Zajęcia w Otwocku oraz indywidualne przebieżki sprawiły, że nie jestem zapuszczony. Mam jednak czas, żeby pewne elementy doszlifować - dodaje.
autor: SportSlaski.pl / Przegląd Sportowy

Przeczytaj również