"Być może będziemy podkręcali śrubę kosztem meczu ligowego"

20.06.2010
Nie lada zadanie ma do wykonania szkoleniowiec Ruchu Chorzów. - Nie da się w trzy tygodnie odpowiednio przygotować zespołu na całą rundę - nie kryje Waldemar Fornalik. Co zatem planuje?
"Niebiescy" do gry o stawkę przystąpią już 1 lipca, a więc najwcześniej spośród polskich zespołów. Jak pokazały przykłady z przeszłości, na ogół spotkania w Pucharze Intertoto czy w pierwszych fazach Pucharu UEFA odbijały się jesienią na postawie drużyn z krajowego podwórka. -  Nie da się w trzy tygodnie odpowiednio przygotować zespołu na całą rundę - nie ukrywa trener Fornalik, lecz ma pomysł, jak temu częściowo zaradzić. - Idealnie byłoby, gdybyśmy rozgrywali spotkania w europejskich rozgrywkach aż do startu ligi i w taki sposób utrzymali rytm meczowy. Potem są dwie przerwy w terminarzu ligowym, poświęcone na reprezentacjom. Wtedy będzie czas, aby "podkręcić śrubę". Zabrzmi to brutalnie, ale może być tak, że czasami zrobimy to kosztem któregoś meczu w lidze - nie ukrywa Fornalik.

Na razie "Niebiescy" zaplanowali dwie gry kontrolne. Pierwsza w środę z Polonią Bytom przy Cichej (o godzinie 16:00), a następna w sobotę z Piastem Gliwice. Kolejne sparingi będą uzależnione od tego, jak Ruchowi pójdzie w Lidze Europejskiej. - Nie skupiamy się teraz na całej rundzie. Priorytetem są te dwa pierwsze spotkania - zaznacza szkoleniowiec. Z kim? Jutro w Nyonie odbędzie się losowanie.

Dobra wiadomość jest taka, że Ruch będzie mógł już 1 lipca skorzystać z nowych piłkarzy. Chociażby z Sebastiana Olszara, który jako jedyny podpisał na razie kontrakt. - Okienko transferowe otwiera się co prawda 1 lipca, ale zespoły biorące udział w rozgrywkach już 1 lipca mają prawo zatwierdzić nowych graczy - tłumaczy dyrektor Mirosław Mosór.

Na jutrzejszej konferencji prasowej najpewniej zostaną zaprezentowani kolejni zawodnicy, którzy związali się z klubem z Chorzowa. Przez kilka ostatnich dni przy Cichej trenowali Grzegorz Bronowicki i Lukas Tesak. Na oku Ruchu jest również utalentowany zawodnik z niższych lig. "Niebiescy" twierdzą, że to talent pokroju Artura Sobiecha. Nazwiska póki co nie zdradzają.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również