Busan - Polonia B. 2-0

09.02.2009
Przegrali pierwszy, a zarazem ostatni mecz w Turcji piłkarze Polonii. Bytomianie nie sprostali południowokoreańskiemu FC Busan I'Park. We wtorek wracają oni do Polski.
- Może taki wstrząs jest nam potrzebny? Powinniśmy chodzić twardo po ziemi - stwierdził trener Marek Motyka. Jego zdaniem drużyna Busanu była najbardziej wymagającym przeciwnikiem, spośród tych, z którymi spotkali się w Turcji jego piłkarze. Mimo to, Polonia stworzyła sobie sporo sytuacji bramkowych. Rywale strzelili tymczasem nieco przypadkowego gola. - Różalski ładnie obronił strzał, lecz piłka odbiła się rykoszetem od uda jednego z Koreańczyków i wpadła do siatki - wzdycha szkoleniowiec bytomian.

Do przerwy mógł być remis, lecz Podstawkowi zabrakło centymetrów, aby umieścić piłkę w siatce. Nieźle na prawym skrzydle zagrał Trzeciak. Druga odsłona rozpoczęła się źle. - Bałem się, że rywal rozmiecie nas w pył. Odmłodzony skład zaczął jednak walczyć z dużym zaangażowaniem. I w efekcie stworzyliśmy sobie cztery dogodne okazje. Gdyby Jaromin nie próbował dorównać Panence, to może jeszcze byśmy doprowadzili do remisu - dodaje Motyka, mając na myśli niewykorzystany rzut karny. Jaromin trafił w poprzeczkę przy stanie 0-2. Wcześniej przeciwnik podwyższył po niefortunnej interwencji Basty.

We wtorek Polonia rusza w drogę powrotną do Polski.[b]
[/b]
autor: KUB

Przeczytaj również