Burza w Wodzisławiu

12.06.2009
- Tak długo, jak my będziemy chcieli, tak długo trenerem będzie Ryszard Wieczorek! - grzmi Andrzej Rojek, przewodniczący Rady Nadzorczej Odra SA.
Szykuje się futbolowa wojna w Wodzisławiu. Zarząd Odry SA wcale nie zamierza ustępować Czechom i uważa, że nabywcy 20 proc. akcji klubu nie mają prawa decydować o wszystkim. Przy okazji oberwało się Andrzejowi Surmie, prezesowi stowarzyszenia MKS Odra, który sprowadził firmę Rovina do Polski. - Mamy ponad 85 lat tradycji. Warto też pamiętać kto ten klub wprowadził do ekstraklasy i odpowiedzieć sobie na pytanie czy przypadkowy prezes ma prawo kupczyć akcjami - ze złością mówi Rojek.

Rojek wspomniał również o domniemanej zmianie szkoleniowca i ewentualnej grze Sławomira Szarego w Wodzisławiu. - Tak długo, jak my będziemy chcieli, tak długo trenerem będzie Ryszard Wieczorek! - oznajmia. - Jeżeli zawodnikowi przed podpisaniem nowego kontraktu pomyliły się kwoty, na dodatek po takim, a nie innym sezonie, to coś jest nie tak. W Odrze nie stać nas na kominy płacowe - dodaje.

Co na to sam zawodnik? - Swoją postawą w Wodzisławiu zapracowałem na taką, a nie inną pozycję. Warunków, które postawiłem w klubie na pewno nie można nazwać kominem płacowym. Mój kontrakt na pewno nie byłby najwyższy w klubie - wyjaśnia Szary.

Jedynym pozytywem ostatnich dni jest to, że nadal w Odrze będzie grał Marcin Malinowski. - Spotkałem się z panem Pulpitem we wtorek, a w czwartek otrzymałem telefonicznie potwierdzenie co do akceptacji moich warunków. Bardzo się z tego cieszę, bo ze spokojną głową mogę pojechać na wczasy do Egiptu - z zadowoleniem oznajmia doświadczony pomocnik.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również