Bukmacherzy wycofują mecz Piasta. "Dajmy spokój tej chorej sytuacji!"

01.05.2010
- To niepotrzebne podsycanie tematu, bo przecież każdy pozytywny wynik Piasta będzie podejrzany - denerwuje się Damian Seweryn, były gracz gliwiczan, którzy "Majówkę" spędzą nad morzem.
Od kilku dni internetowe serwisy bukmacherskie wycofują ze swojej oferty spotkanie Lechii z Piastem. Wystarczy zajrzeć na kilka for kibicowskich, żeby powód takiej decyzji stał się zrozumiały. Chodzi o pojedynek z ostatniej kolejki ubiegłego sezonu, w którym pewni utrzymania gliwiczanie przegrali na własnym boisku z ekipą z Pomorza. Gdańszczanie dzięki kompletowi punktów ostatecznie nie spadli z ekstraklasy, więc teraz rzekomo mieliby się Ślązakom "zrewanżować"... - Wówczas również czytaliśmy wiele bzdurnych komentarzy. Zrobiło nam się bardzo przykro, bo przez pół roku walczyliśmy o uniknięcie degradacji, a dopiero po tym feralnym meczu zrobiło się głośno. Posądzano nas też o to, że celowo odpuściliśmy, żeby przy okazji pokrzyżować plany zabrzanom. Nikt nie zwracał uwagi na to, że Górnik po porażce z Polonią Warszawa sam zleciał z ligi - wskazuje Damian Seweryn, były gracz "Niebiesko-Czerwonych".

Pomocnik "Piastunek", który przebywał na murawie we wspomnianej potyczce, nie ma wątpliwości, że dzisiejsze zawody będą "czyste". - To według mnie niepotrzebne podsycanie tematu, bo przecież każdy pozytywny wynik Piasta będzie podejrzany. To że szkoleniowiec Lechii może dać szansę kilku zmiennikom, jest spowodowane jej szalenie ważnym meczem w Pucharze Polski (we wtorek zmierzy się w półfinałowym rewanżu z Jagiellonią - dop. red.). Nie doszukujmy się analogii do sytuacji sprzed roku i dajmy spokój tej chorej sytuacji! Musimy wierzyć, że polska piłka jest na dobrej drodze do uczciwości - podkreśla piłkarz Warty Poznań.

Gliwiczanie  nie będą mogli liczyć na dyspozycję swojego najlepszego strzelca wiosną. Kamila Wilczka, za nadmiar żółtych kartek, czeka jedno spotkanie przymusowej absencji. Do bramki wraca za to Maciej  Nalepa, który swoją karę już odpokutował. - Po meczu z Legią mówiło się, że Piast grał równorzędny futbol. Nie wiadomo z kolei jak potoczyłaby się wtorkowa rywalizacja z Wisłą, gdyby nie kontrowersje związane ze spalonymi. Analizując te dwa pojedynki - jednocześnie nic nie ujmując Lechii - goście będą mieli spore szanse na korzystny wynik. Nie porównujmy przecież klasy rywala do drużyn walczących o mistrzostwo Polski - kończy Seweryn.

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice
sobota, 14:45
sędziuje Szymon Marciniak (Płock)

Lechia: Kapsa - Bąk, Kaczmarek, Wołąkiewicz, Mysona - Pietrowski, Surma, Nowak - Lukjanovs, Buzała, Wiśniewski.

Piast: Nalepa - Michniewicz, Glik, Gamla, Szary - Smektała, Zganiacz, Muszalik, Biskup - Paluchowski, Olszar.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również