Bueno zderzył się z polską rzeczywistością

16.12.2009
- Obiecywali mu przed przejściem do Odry wiele rzeczy, a gdy przyjechał, to spotkał się z brutalną rzeczywistością - opowiada o Danielu Bueno prezes klubu z Bogumińskiej, Ireneusz Serwotka.
Brazylijczyk trafił do Wodzisławia Śląskiego jako wicekról strzelców ligi maltańskiej. Strzelił w poprzednim sezonie 23 gole i wszyscy liczyli, że równie skuteczny będzie w Odrze. Tym bardziej, że koszt pozyskania go wyniósł około 800 tysięcy złotych. Napastnik jesienią strzelił jednak tylko trzy bramki w naszej lidze. - Nie można mieć do niego pretensji, bo głowę miał zaprzątniętą zupełnie innymi rzeczami - tłumaczy gracza prezes Serwotka.

- Przed podpisaniem kontraktu pan Martin Pulipt może nie obiecał mu gruszek na wierzbie, ale naprawdę wiele. My o tym nie wiedzieliśmy. Dopiero całkiem niedawno wyszło na jaw, że Bueno miał otrzymać od nas m.in. samochód służbowy. O wizę podobno nie musiał się martwić, bo wszystko miało być załatwione. A tu nagle wybuchła bomba, że nie może grać. Takie rzeczy mocno odbijają się później na formie zawodnika - dodaje.

Działacze Odry obawiają się, że to może nie być jeszcze koniec niespodzianek. - Mamy coraz większą wiedzę na temat transferów przeprowadzonych przez pana Pulpita. Szczegółowo zbieramy wszelkie informacje i dowiadujemy się jak wyglądały kulisy sprowadzania przez dyrektora piłkarzy do naszego klubu - kończy Serwotka.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również